piątek, 28 lipca 2017

Twitterowe odkrycie - "Rodzina pod palmami".

Jak tytuł niniejszego posta sugeruje, bloga "Rodzina pod palmami" odkryłam właśnie na Twitterze, kiedy jeszcze posiadałam na nim konto. Było tam z pewnością wiele innych, interesujących witryn i blogów, jednakże moją uwagę przykuł właśnie ten. Dlaczego ? Ponieważ tchnie egzotyką i ukazuje dalekie krainy, o których marzy z pewnością mnóstwo osób. Okazuje się jednak, że Polaka stać i pewna rodzina postanowiła zamieszkać właśnie w Tajlandii (bo o niej mowa). Bardzo też miło z ich strony, że dzielą się wirtualnie swoimi przemyśleniami na temat tego kraju, opisują swoje wrażenia oraz publikują zdjęcia. Blog jest oparty o platformę Wordpress, co czyni go z mojego punktu widzenia średnio prostym w obsłudze. Mimo wszystko ktoś zdołał go opanować i teraz pisze na nim swoje posty. Widać też, iż owo przedsięwzięcie posiada wykupioną, płatną domenę "rodzinapodpalmami.pl". Takie posunięcie czyni je łatwiejszym w promowaniu, gdyż wiele internetowych katalogów stron nie przyjmuje stron z darmową domeną oraz na bezpłatnych hostingach (serwerach). Ogólnie też rzecz biorąc taka witryna zajmie wyższą pozycję w wyszukiwarce aniżeli oparta o darmowe usługi hostujące.

Wizualnie blog prezentuje się naprawdę ładnie. Żółte tło kojarzy mi się ze słoneczną aurą, która nieodmiennie panuje zapewne w Tajlandii (wyjąwszy porę deszczową). Nagłówek ukazuje nam przykładową panoramę tego kraju - piękne, skaliste wybrzeże i palmy. Na samej górze po prawej stronie przewidziano miejsce dla menu nawigacyjnego. I tak mamy w nim następujące pozycje: miejsca, wydarzenia, święta, jedzenie, praktyczne, dziecko, o nas i kontakt. Tak, ponieważ blog został opisany jako "podróżniczo-parentingowo-tajski", jest więc miejsce dla tematyki związanej z dzieckiem. Owa kategoria jest bardzo przydatna, bo przygotowuje rodziców do dalekiej podróży wraz z ich pociechą/pociechami. Sugeruje, jakie dokumenty należałoby wyrobić, jak dziecko karmić oraz co warto ogólnie zabrać w podróż z nim. Kategoria "Dziecko" posiada więc może niewiele, bo tylko cztery wpisy, ale za to niezwykle przydatne, jeśli ktoś chce podróżować z dwutygodniowym maleństwem (bo tyle miało wówczas dziecko tych państwa).

Jest i krótka informacja "O nas", czyli parę słów na temat rodziny wspólnie prowadzącej tak ciekawego bloga. Okazuje się, iż wyjazd ten nie jest planowany jako stały pobyt, a jedynie "na chwilę". Byli też wraz z dzieckiem w Turcji. Myślę, że takie doświadczenia związane z podróżowaniem mogą być miłą odskocznią od codzienności. Zdobywa się też wówczas cenne doświadczenia, którymi można podzielić się z czytelnikami bloga "Rodzina pod palmami". Osoby prowadzące nie tłumaczą ich wyjazdu jako swoistej "ucieczki". Moim zdaniem to po prostu zmiana, nowy klimat i nowe wrażenia. Ponadto można też wiele się nauczyć o nowym miejscu i nowych ludziach, których życie jest nieco inne niż nasze w Polsce. Warto więc czytać bloga i wraz z prowadzącymi przeżywać ich podróż.

Zainteresował mnie także blogowy dział "Jedzenie". Posiada on zaledwie cztery wpisy, ale za to treściwe. Przykładowo opisuje on sprawę ... śniadania w Tajlandii. Okazuje się, iż nie jest ono takie jak w Polsce (jak można by się domyśleć). Dla turystów przygotowuje się oczywiście taki bardziej tradycyjny posiłek, jak: jajko, tosty, masełko, dżem i kiełbaski. Do picia kawa, ewentualnie sok. Pieczywo niestety tostowe, na które narzeka Pani Magda (współprowadząca bloga). Po prostu ... nie sposób się nim najeść :) jak też i całościowym śniadaniem niestety ... Lokalne śniadania to powiedzmy ryż z warzywami i mięsem lub omlet z ryżem. Podobno bardzo smaczne :) Co do uwag tej Pani, to bardzo brakuje Jej w Tajlandii ... serów. Po prostu oni tam ich raczej nie jedzą. Oczywiście w supermarketach można zakupić ser, ale też i jego cena jest wygórowana. Sprowadzany jest z samej Nowej Zelandii, musi więc kosztować ... :) Tak więc śniadania mamy z głowy :) Sam blog całościowo sprawia doskonałe wrażenie, jest nietuzinkowy, niebanalny oraz podejmuje niezwykle ciekawą tematykę, związaną z dalekimi podróżami. Warto odwiedzić. Jego adres internetowy podaję niżej:

http://rodzinapodpalmami.pl/

wtorek, 18 lipca 2017

My funny pics - zabawne obrazki z komentarzem.

Niniejszy blog (bo jest to właśnie blog) o nazwie "My funny pics" znam już od dłuższego czasu. Są na nim prezentowane autorskie, humorystyczne obrazki (skrótowiec angielski od "pictures" to właśnie "pics"). Ich twórca prowadzi również inne blogi, jak: "Wiara jest super" oraz "Wiedza jest super". Nie ukrywa się pod nickiem, ale podaje swoje imię i nazwisko: Robert Trafny. Jeden z jego tworów, czyli "My funny pics" ukazuje obserwatorowi, jak można na sposób refleksyjny podejść do tematu, uwzględniając sporą dozę humoru. Obrazki są dodawane regularnie co pewien czas. Warto je oglądać i przekonać się, jak ich autor patrzy na różne sprawy życiowe. Przykładowo najnowsza grafika: "Tattoo" jest dosyć lakoniczna pod tym względem, bo jest opatrzona takim oto komentarzem: "Tatuaż jako ozdoba ciała, ale czy na pewno ? :)". Możemy tu zaobserwować sceptyczne podejście do tatuaży jako czegoś, co nie musi być wcale ozdobą, chociaż wiele osób decyduje się na nie. Szczególnie ostatnimi czasy modne są wśród kobiet i ludzi młodych. Wypadałoby się więc poważnie zastanowić, po co nam właściwie te "ozdóbki".

Ostatnio rysunki posiadają jedynie polskie komentarze - brakuje ich tłumaczenia na angielski. Ciekawa jestem, dlaczego ? Może jest to spowodowane brakiem czasu, w końcu przecież prowadząc kilka blogów może być go istotnie zbyt mało ? A może chęć odmiany, pominięcie mniej istotnej kwestii tłumaczenia polskich adnotacji na język dobrze chyba Polakom znany ? Myślę, że najważniejsze są same prace, ich przesłanie i może jeszcze parę słów od autora. Na rysunkach widać pewną rękę, zmysł plastyczny oraz ... chęci. Nie każdemu chciałoby się ilustrować swoje przemyślenia i jeszcze publikować je na tematycznym blogu. Tak więc sam temat jest oryginalny i przykuwający uwagę. Natomiast szata graficzna witryny wyróżnia się przejrzystością, jak też pewnym minimalizmem - autor zastosował klasyczny, prosty szablon, niewiele w nim zmieniając. Dodał jedynie menu nawigacyjne na górze strony oraz reklamy po bokach oraz pod każdym z postów. Nic dodać, nic ująć.

Owych obrazków jest całe mnóstwo, Pan Trafny bowiem prowadzi swojego bloga "My funny pics" już od blisko dwóch lat. Nic więc dziwnego, że prac nazbierało się co nie miara :) Uważam ze swojej strony, iż są one wartościowe same w sobie, ponieważ poprzez te rysunki autor dzieli się z nami swoim widzeniem otaczającego nas świata. A jest to widzenie subiektywne, osobiste, niepozbawione ironii czy wymienianego już humoru. Tak sobie myślę, że pewnie tych prac jest dużo więcej, a na blogu zamieszczane są wybrane obrazki (te ... lepsze ?). Są one swoistym hobby dla Szanownego Rysownika :) W końcu każdy z nas chyba jakoweś posiada ? Ja bloguję, Pan Trafny również, a inni ? Może są w nas jakieś ukryte talenty, których nie wypada trzymać pod korcem, aby się nie marnowały ? Najlepiej jest wykonywać to, co nas pasjonuje i najlepiej wychodzi. Wówczas niczego nie będziemy robić na siłę, ale z prawdziwym zaangażowaniem i chęcią do tworzenia nowych rzeczy oddamy się naszemu hobby.

Na sam koniec chciałabym zachęcić do częstych odwiedzin bloga "My funny pics". Najlepiej robić to w miarę regularnie, aby nie przegapić nowych prac. Kto wie, może niektórzy z nas chowają w szufladzie coś równie twórczego lub niepozbawionego weny ? Można by więc wydobyć to na światło dzienne i na przykład opublikować w internecie, poddając ocenie pozostałych bywalców sieci. Może w formie bloga ? Jeden wpis - jedna praca plastyczna, odcinek powieści albo wiersz ? Niestety niektórzy z nas lękają się krytyki, wolą, aby ich twórczość nie była oceniana negatywnie. Trolli sieciowych w końcu nie brakuje. Jednakże warto zdobyć się na odwagę i jak Pan Trafny opublikować swoje dzieła. A nuż ktoś się nimi zachwyci lub zwyczajnie spodoba mu się to, co robimy ? Możemy w ten sposób zyskać prawdziwych fanów :) No i pokażemy sobie oraz światu, że jednak nas stać :) Na odwagę prezentowania własnej pasji, odwagę tworzenia czegoś niebanalnego, indywidualnego dla nas. A na początek możemy się przekonać, jak to robi Pan Trafny. Zapraszam:

http://funny-bob.blogspot.com/

środa, 28 czerwca 2017

Kreatywna Polska dla twórców oraz internautów.

Nie pamiętam już dokładnie, jak trafiłam na tę stronę. Prawdopodobnie szukałam w Google serwisów internetowych, które można odnaleźć, wpisując hasło "niezbędnik". Dlaczego tak ? Ponieważ chciałam sprawdzić, czy na wymienione hasło odnajdę mój Niezbędnik kulturalny. Szkoda, ale na pięciu pierwszych stronach nie znalazłam swojej witryny na rzeczone wywołanie. Właściwie to mogłam się tego spodziewać - strona jest młoda. Ale wracając do Kreatywnej Polski, odnalezionej jakby przypadkiem pod wymienionym hasłem - serwis mam w zakładkach przeglądarki od dawna - czeka cierpliwie na opisanie :) Postanowiłam więc zrobić to dziś, bo akurat miałam ochotę coś napisać :) A czemu służy mój dzisiejszy obiekt analizy ? Kreatywna Polska jest internetowym zrzeszeniem rozmaitych osób, które wspólnie można określić jako zbiorowość w pełni kreatywną, otwartą na wszelakie nowości i usprawnienia. Dlaczego powstało owo zrzeszenie ? Myślę, że w dużej mierze do walki z sieciowym piractwem, ponieważ narusza ono prawa twórców. Jak mówi Manifest: "w Polsce można i należy tworzyć, a nie tylko kopiować i rozpowszechniać". Widzę tu wyraźną aluzję do nielegalnego rozpowszechniania plików objętych prawami autorskimi ...

Myślę, że taki ruch społeczny jest w dzisiejszych czasach bardzo potrzebny. Powód jest oczywisty: mnóstwo internautów, bardziej lub mniej świadoma tego co robi, pobiera rozmaite pliki, które normalnie powinna zakupić - a zasłania się tym, że ... wszyscy to robią. No, ale jednak nie wszyscy. Są ludzie, którym leży na sercu dobro naszej kultury oraz prawa autorskie twórców - tu właśnie znachodzimy zbiorowość Kreatywnej Polski. Na jednej z podstron zamieszczony jest mały samouczek dla ludzi chcących bliżej zaznajomić się z zasadami, na których funkcjonują prawa autorskie. Mowa o "ABC prawa autorskiego". Zdefiniowane jest tam pojęcie utworu, ponadto opisane pokrótce czego dotyczy oraz ile trwa owo prawo (czyli między innymi kiedy utwór przechodzi do tak zwanej domeny publicznej). Myślę, że warto poczytać, aby uzmysłowić sobie, jak ważny jest poruszany temat. Poza tym dla osób chcących rozpocząć swoją "przygodę" z legalnym pobieraniem twórcy witryny przygotowali spis źródłowy co do muzyki, filmów, gier, książek, fotografii, sztuki oraz prasy artystyczno-naukowej. Mieści się on tutaj: "Źródła kultury on-line". A tak nawiasem mówiąc, wymienione źródła oraz "ABC prawa autorskiego" są częścią "niezbędnika" dla internautów, stąd powiązanie z owym hasłem, poszukiwanym przeze mnie. Czynność opisałam powyżej, na samym wstępie niniejszego posta.

Bardzo ciekawym elementem na stronie jest punkt "Nie daj się w sieci", przeznaczony dla internautów oraz twórców. Wyjaśnia on, jak działać legalnie i ma charakter samouczka. Nie wiem, czy wiecie, ale tak zwany "streaming" (bliskoznaczne z radiem internetowym) powstał między innymi po to, aby walczyć z pirackim ściąganiem muzyki. Dzięki niemu możemy posłuchać sobie muzyki online, często za darmo, no i, co ważne, zupełnie legalnie. Ponadto dowiedziałam się na wymienionej podstronie, iż niebagatelna liczba - bo aż 70 % użytkowników sieci - uważa nielegalne pobieranie plików za praktykę OK ... To bardzo dużo, a poza tym 99 % transferu poprzez tak zwane "programy p2p" jest używane właśnie do nielegalnej wymiany plikami. Jest więc z czym walczyć. No i nic dziwnego, że świadomi dzięki owym statystykom twórcy podnieśli głos i zaapelowali o przestrzeganie przepisów, jak też i o uszanowanie ich pracy. Myślę, że sama uczciwość wymaga, aby doceniać pracę włożoną w dany utwór, a tym samym być wobec artystów w porządku.

Jeśli chodzi o szatę graficzną witryny Kreatywna Polska, to jest ona bardzo przejrzysta i można by rzec: minimalistyczna. Brakuje zbędnych ozdobników, webmaster postawił na prostotę właśnie oraz wyrazistość odbioru. Dominują barwy bieli, czerwieni i czerni, jest też nieco szarości. Szara jest czcionka strony, czarne podpunkty menu, a biało-czerwony logotyp - jak można by się domyślać - w postaci naszej rodzimej flagi. Ów logotyp wiąże się znaczeniowo z narodową inicjatywą twórców i osób, którym bliskie jest dobro polskiej kultury. Warto i trzeba ją rozpowszechniać, ale na określonych zasadach, nie okradając przy tym artystów. Nie szkodzi, że być może mnóstwo naszych znajomych działa nieuczciwie, mając na celu pobieranie jak największej ilości plików poprzez sieć p2p. My powinniśmy być inni. Pomyślmy, czy przypadkiem nie warto zacząć legalnie użytkować kulturalne treści internetowe. W końcu artystom też się coś od nas należy za ich włożony wysiłek. Tak więc edukacja internautów jest sprawą doniosłą i niezwykle potrzebną. Osoby chętne do zapoznania się z witryną zapraszam więc pod adres:

http://www.kreatywnapolska.pl/

sobota, 17 czerwca 2017

Przydatne narzędzia od Google.

Tym razem mam dla Was coś od marki Google - znanej powszechnie i chyba raczej lubianej. W końcu przecież dostarcza ona zupełnie za darmo mnóstwo gotowych narzędzi, przydatnych osobom tworzącym strony i blogi, jak również użytecznych dla zwykłego internauty. Dziś opiszę dwie, niewielkie strony, ale za to jakie ... :) Myślę, że już się z nimi spotkaliście wcześniej, o ile tylko jesteście doświadczonymi bywalcami sieci. A oto i one:

1. Gbotvisit - na tej witrynce sprawdzimy, kiedy naszą stronę odwiedził robot Google. Możemy także odpowiedni kod z taką właśnie informacją umieścić na naszej stronie czy blogu. Jest to więc niezwykle użyteczne narzędzie, mogące przydać się webmasterom. W końcu przecież każdy z nich chciałby niekiedy dowiedzieć się na temat ostatniej wizyty tegoż robota, zwanego też pająkiem Google. Ale o co chodzi ? Robot, pająk - to rodzaj programu, indeksującego adresy naszych stron internetowych, jak również ich zawartość oraz strukturę. Jeszcze inaczej zwany Googlebotem, wykonuje codziennie mnóstwo pracy :) 

W odmętach globalnej sieci mieści się całe multum rozmaitych witryn, serwisów internetowych, portali i blogów. Wszystkie one domagają się uwagi czytelnika, czyli internauty. Aby mogły zostać zauważone, potrzebna jest na wstępie ich indeksacja - wpierw adresu wraz tytułem i opisem strony, nieco później zaś samej treści. Czasem zamiast opisu (na przykład gdy go akurat brakuje) robot Google indeksuje kilka pierwszych zdań witryny. Chodzi po prostu o to, aby internauta wiedział mniej więcej, o czym dana strona jest, kiedy akurat widzi ją w wynikach wyszukiwania. Tak więc odwiedziny pajączka Google mogą nam się przysłużyć i być niezwykle pomocne, zwłaszcza jeśli posiadamy własny serwis internetowy i dbamy o jego popularyzację. Poniżej znajdziemy linka do opisywanej strony, w całości po angielsku:


2. Tłumacz Google - ta witryna jest z całą pewnością dobrze znana wielu z Was. Na pewno nieraz z niej korzystaliście, a jeżeli nie, wówczas miło mi będzie ją przedstawić :) Rzeczony tłumacz Google pozwala nam przetłumaczyć praktycznie dowolny tekst w języku obcym. Jest czymś na kształt słownika. W okienku po lewej stronie wklejamy lub wpisujemy odręcznie żądany tekst, wybierając wcześniej język, w którym go napisano, a w okienku po prawej klikamy "przetłumacz" ... i cała filozofia :) Niestety jakość tłumaczenia pozostawia nierzadko wiele do życzenia, ale przecież jest to darmowe narzędzie, więc w zasadzie czego tu wymagać ... Dowiemy się w każdym bądź razie mniej więcej, o co chodzi w naszym obcojęzycznym tekście. W taki oto sposób można przetłumaczyć żądane słowa, zwroty, zawartość witryny internetowej lub cały dokument. Oczywiście możemy też dokonać translacji z naszego rodzimego języka na dowolny zagraniczny i również uzyskamy efekt. 

A kto używa tego narzędzia ? Myślę, że ... między innymi wielu uczniów, którzy słabiej sobie radzą z nauką języka obcego. Niejednokrotnie używają go jako ... po prostu całościowej metody na odrobienie zadanej pracy domowej z języka angielskiego, niemieckiego czy dowolnego innego ;) Żeby było jasne: sposób ten raczej nie "wtłoczy" im od razu całej potrzebnej wiedzy językowej, chociaż co nieco może po sobie zostawić ... Dowiemy się między innymi trochę z zakresu znaczeń rozmaitych słów czy zwrotów. Nie zastąpi to jednak wiedzy, która powinna być w głowie. Tłumacz Google jest tylko czymś na podobieństwo dosyć ... no cóż, topornego narzędzia, ostatniej deski ratunku, jeśli idzie o tłumaczenie w obie strony. Możemy go oczywiście używać, jeśli przykładowo nie wiemy kompletnie nic z zakresu danego języka obcego, a musimy się tego dowiedzieć. Tak więc mimo wszystko przyda się Wam na pewno adres, który zamieściłam poniżej:


niedziela, 4 czerwca 2017

Dorobek artystów, dostępny w domenie publicznej.

Dziś po raz kolejny postanowiłam opisać kilka źródeł, dzięki którym możemy skorzystać z twórczości artystów, która przeszła do publicznej domeny, to znaczy wygasły co do niej prawa autorskie. Mogą się one przydać, jeśli potrzebujemy darmowych materiałów na stronę albo tworzymy filmiki. Zobaczmy więc, co możemy zdobyć zupełnie bezpłatnie:

1. Domenapubliczna.org - tu znajdziemy definicję domeny publicznej oraz zbiór linków, prowadzących na tego rodzaju strony. Całe to "linkowisko" jest doprawdy obszerne i podzielone według pochodzenia (zasoby polskie i zagraniczne), jak również wedle rodzaju twórczości (muzyka, film, grafika, książki, mapy, fonty - inaczej czcionki oraz inne). Co do publicznej domeny, to przechodzą do niej utwory, wobec których nie stosuje się już ochrona prawna. Inaczej mówiąc: 70 lat po śmierci artysty jego dzieła są już naszą wspólną własnością. Możemy z nich wówczas korzystać do woli, zupełnie bezpłatnie, również do zastosowań komercyjnych. Niektóre jednak dzieła pobierzemy i spożytkujemy na określonych, ale nierestrykcyjnych zasadach. Oczywiście zawsze w dobrym tonie widzi się adnotację np. na naszej stronie internetowej o tym, skąd wzięliśmy materiały oraz kto jest autorem. Jeśli o mnie chodzi, to staram się raczej zawsze zaznaczyć pochodzenie wykorzystanych przeze mnie utworów, grafik lub tym podobnych rzeczy. Myślę, iż to nic nie kosztuje, jedynie odrobinę miejsca na naszej witrynie lub w powiedzmy filmiku. Dzięki takiemu zabiegowi autor i jego dorobek artystyczny pozostaje dalej w naszej pamięci. Gorąco polecam podobne działanie i Wam, drodzy Internauci :) Korzystajmy, i owszem, ale promujmy też jak tylko możemy darmowe utwory. Dzięki takiemu zabiegowi pozostali bywalcy internetu mogą dowiedzieć się o dziełach zawartych w domenie publicznej dużo szybciej, nie musząc przeszukiwać zasobów globalnej sieci. Linka do omawianej witryny zamieściłam poniżej:


2. Musopen - ta strona jest już w języku angielskim, w przeciwieństwie do wymienionej wyżej. Z całą pewnością szanowni Internauci znają mniej lub bardziej ten język albo potraktują witrynę jako materiał edukacyjny. W razie czego pozostaje do dyspozycji chociażby Tłumacz Google. Ale do rzeczy: serwis Musopen zawiera bardzo obszerny katalog muzyczny - oczywiście wszelakie utwory są dostępne za darmo. Wystarczy tylko utworzyć bezpłatne konto użytkownika, zalogować się na nie i już możemy pobierać legalnie pliki. Bardzo wiele z nich to muzyka klasyczna, którą nazwiemy także z całą pewnością relaksacyjną. Naturalnie podane jest autorstwo przy prawie każdym z utworów. Najbardziej popularni kompozytorzy, których dzieła są nieomalże "rozchwytywane" w serwisie, to Ludwig van Beethoven, Johann Sebastian Bach, Wolfgang Amadeus Mozart, Frédéric Chopin (oczywiście nasz polski Chopin) czy Anonymous (twórczość, w przypadku której nie znamy autora). Podział dostępnych plików muzycznych odbywa się na zasadzie przypisania autorstwa (kompozytor), według performera (a więc pewnego rodzaju przeróbki oraz podejście indywidualne do utworu), według instrumentu dominującego, epoki powstania oraz formy dzieła (np. rapsodia, nokturn, ballada czy taniec). Dostępne do pobrania i ewentualnego wydrukowania są także nuty, tzw. "sheet music". Skorzystają z nich na pewno osoby grające na jakimś instrumencie, przykładowo do nauki. Ponadto posłuchamy radia internetowego oraz dowiemy się więcej na temat instrumentów muzycznych (music education). Witryna "Musopen" jest więc godna polecenia wielbicielom muzyki klasycznej, osobom uczącym się muzyki, jak również internautom poszukującym ścieżki dźwiękowej do swoich filmików. Warto ją odwiedzić !


niedziela, 30 kwietnia 2017

Wiedza jest super - blog naukowo-praktyczny.

Jak trafiłam na bloga "Wiedza jest super" ? Było to dawno temu, więc ... nie pamiętam dokładnie. Możliwe, że stało się to przez Blogbooka, podobnie, jak trafiłam na siostrzany blog "Wiara jest super", który już opisywałam na "Recenzjach stron". W każdym bądź razie blog "Wiedza jest super" zainteresował mnie, ponieważ pełen był wiedzy naukowej, przystępnie podanej i raczej zrozumiałej dla przeciętnego czytelnika. Ostatnio zaglądałam na niego rzadko, w natłoku innych zajęć, ale mam zasubskrybowany profil autora na Google+ i właśnie dlatego zauważyłam posta, który ponownie sprowadził mnie na stronę. Chodziło o artykuł "Blogi warte obserwowania część 1". Krótko opisano tam między innymi moje blogi, czyli niniejszy "Recenzje stron" oraz "Dobre czytadła", nieco przeze mnie zapomniany. Dobrze było sobie przypomnieć, że powinnam coś opublikować również na tym ostatnim, co pewnie niebawem zrobię :) Sam artykuł był ciekawy oraz szczegółowo wyjaśniał potrzebę promocji mało być może popularnych, ale na pewno wartościowych blogów - i nie mówię tu wcale o własnych, ale także i o tych innych, opisanych we wpisie. Na pewno warto ten post przeczytać, aby dowiedzieć się więcej na temat właśnie tychże wartościowych stron.

Z pozostałych wpisów naprawdę sporo jest tych o charakterze czysto technicznym. Prawdę mówiąc są mi one nieco obce, ponieważ nigdy nic nie naprawiałam, co nie znaczy oczywiście, że zaraz wyrzucałam. Przykładowo możemy dowiedzieć się, jak naprawić lampę z czujnikiem ruchu albo pilota RTV. Z pewnością taka wiedza bardzo się przydaje, gdyż niektóre osoby lubią majsterkować albo uczyć się nowych rzeczy. Posty opatrzone są ilustracjami i schematami technicznymi opisywanych urządzeń. Jest to znaczące ułatwienie, jeżeli już zabieramy się jednak za naprawianie. Ponadto wiedza techniczna jest z pewnością ceniona, ponieważ osoby z praktyką mogą nie tylko naprawić coś u siebie w domu, ale też i u kogoś, a kto wie, być może nawet utrzymywać się lub dorabiać naprawianiem ? Jeśli o mnie chodzi, to na pewno nie, po prostu nie ciągnie mnie do takich spraw :)

Oprócz opisywanych postów, niosących ze sobą doświadczenie w zakresie techniki, są także inne, jak zagadki logiczne, odpowiedzi na rozmaite pytania związane z rozmową kwalifikacyjną, śmieszne słowa staropolskie albo bardzo pomocne i życiowe - na przykład sposoby stwierdzenia, że dziecko bierze narkotyki. Wymieniłam po prostu te bardziej popularne i chętniej czytane wpisy. A skąd to wiem ? Po prawej stronie bloga, pod Archiwum (wpisów) jest gadżet "Popularne posty". Tam automatycznie pojawiają się częściej wybierane przez czytelników wpisy blogowe, a odpowiedzialny jest za to specjalny skrypt. Z pewnością dobrze wiedzieć, co internauci wybierają zwykle jako swoją elektroniczną lekturę i dostosować do tego przyszłą tematykę postów. Wtedy, jak sądzę, czytelnicy chętniej powrócą na takiego bloga i będą chcieli więcej czytać. Poza tym niezwykle przydatne i porządkujące bloga są tak zwane etykiety, pod które można "podpiąć" kategorie tematyczne i w ten sposób jeszcze lepiej orientować się w zawartości. Wymienię te etykiety: finanse i biznes (między innymi zarabianie na blogu), kultura i sztuka, rozwój duchowy, rozwój osobisty, różności, wiara i religia, wiedza duchowa, empiryczna, humanistyczna i oczywiście opisywana wcześniej techniczna. To daje naprawdę dużą rozpiętość tematyczną i różnorodność wpisów.

Jeśli chodzi o stronę graficzną, to przede wszystkim zwraca na samym początku uwagę duży nagłówek, przedstawiający człowieka nad morzem i fragment księgi Pisma Świętego - w brązowej tonacji. Człowiek ma wzniesione ręce, co kojarzy mi się z sukcesem - może w blogowaniu ? Jest i opis witryny, bardzo potrzebny, jeśli na poważnie myślimy o jej pozycjonowaniu. Szablon bloga jest standardowy, wzięty z systemu, zresztą ja robię podobnie. Niektórzy bowiem poszukują specjalnie osób, które wykonają im oryginalnie wyglądający szablon, odróżniający ich bloga od reszty (albo wykonują go same, jeśli potrafią). Jestem zdania, że nie jest to konieczne, wystarcza bowiem interesująca zawartość bloga i to też może przyciągnąć czytelnika. Podsumowując, blog niesie ze sobą naprawdę mnóstwo wiedzy różnego kalibru (tagi), jest z całą pewnością przystępny i może go czytać każdy, kto chce dowiedzieć się nowych rzeczy. Myślę, że warto go regularnie odwiedzać lub chociażby dodać autora do obserwowanych na Google+ (Robert Trafny). W ten sposób również dowiemy się na bieżąco, co nowego pojawiło się wśród postów. Tak więc zapraszam na bloga "Wiedza jest super", po garść oryginalnych i bardzo ciekawych wiadomości ze świata wiedzy:

http://wiedza-jest-super.blogspot.com/

piątek, 14 kwietnia 2017

Linkologia - serwis z potencjałem ?

Dziś trafiłam można by powiedzieć przypadkiem na stronę o nazwie Linkologia. Odnoszę wrażenie, że widziałam ją już kiedyś, wiele lat temu. Wówczas nie prowadziłam jeszcze niniejszego bloga z recenzjami, toteż nie opisałam Linkologii w żaden sposób ani nie umieściłam w linkach czy zakładkach przeglądarki. Dzisiaj szukałam darmowej toplisty, ponieważ do moich dotychczas założonych nie daje się zalogować ... więc i korzystać z nich poza oglądaniem nie można. Chciałam założyć nową toplistę, ale zamiast tego trafiłam na Linkologię. Może to będzie dobry sposób na darmową promocję moich witryn i blogów :) Na pierwszy rzut oka Linkologia to - niestety - zbiór treści reklamowych (strony firmowe). Trochę szkoda, że brakuje tam lepiej wyeksponowanych stron niekomercyjnych, bo serwis ten ma według mnie potencjał, ale niewykorzystany ... Wartościowe treści powinny być na stronie głównej, poza tym jakieś "drzewko" lub ostatecznie "chmura" kategorii tematycznych byłyby nie od rzeczy. Mam na myśli: "drzewko" ogólnotematyczne, a nie obecne wprawdzie tagi do linków, ale kierujące na dziedziny związane z wymienionymi wcześniej treściami firmowymi. Oczywiście informacja firmowa też jest ważna, ale już nie w nadmiarze.

Na samej górze strony jest zaimplementowana wyszukiwarka. Znowu niestety: okazuje się, że odwiedzający oraz użytkownicy poszukują w niej zawartości ... krótko mówiąc: niecenzuralno-plotkarskiej. Chyba ktoś jednak, mam na myśli Administratorów, poważnie zaniedbał serwis, który przecież mógłby być naprawdę ciekawy ... A tak to trzeba "dokopywać się" co bardziej wartościowych materiałów i witryn internetowych. Po wpisaniu przeze mnie hasła "hobby" pojawia się trochę interesującego kontentu, poza tym katalogi stron, strona firmowa sprzedająca koraliki ... Ten wartościowy kontent to już strony, na której warto zwrócić uwagę: serwisy akwarystyczne (całkiem sporo), humor, porady, ebooki, gry, II Wojna Światowa, Wszechświat ... Nie wszystkie wymienione witryny sprawdziłam, całkiem możliwe, że niektóre z nich już nie istnieją ... A więc: czy dodam swoje blogi do Linkologii ? Może jednak tak. Można do niej bardzo wygodnie zalogować się poprzez Facebooka. Niech i moja zawartość urozmaici nieco serwis ;)

Jeśli chodzi o szatę graficzną, to jest ona raczej prosta i stosunkowo przejrzysta. Kolory są w zasadzie brane chyba z całej palety barw :) wliczając w to obustronne reklamy, ale w sumie to ... ujdzie. Logo Linkologii jest według mnie nawet ciekawe: drukowane bordowe litery nazwy plus ikonka pinezki. Dosyć sugestywne, jako że użytkownicy "przypinają" swoje strony do serwisu. Trochę jak w Pintereście, tylko że tam jest dużo więcej grafiki. Dowiedziałam się również, że właścicielem serwisu jest grupa Pino, swojego czasu dosyć popularny portal społecznościowy, o którym jednak już dawno nic się właściwie nie mówi ani nie pisze ... Ja w każdym razie nic nie słyszałam i gdyby nie wąziutki pasek na samej górze strony Linkologia, nie wiedziałabym może nic ... Formalnie Linkologii zarzucić nic nie można ... Każdy przecież "wrzuca" takie treści, jakie chce, a ogląda także to, co mu dyktuje gust. Jednakże w moim mniemaniu mogłoby być więcej zawartości z prawdziwego zdarzenia, a nie tych dyktowanych przez potrzeby reklamowe rozmaitych firm. Czy to ma szansę się zmienić ? Zawsze przecież można napisać do wydawcy ...

Teraz podsumowanie. Serwis Linkologia to, jak nazwa mówi, zbiór rozmaitych linków, którymi dzielą się użytkownicy strony. Za dużo jest jednak w mojej opinii reklam. Przez to witryna staje się mniej interesująca, a bardziej nastawiona na treści komercyjne. Co tu dużo mówić: przez wymienione materiały ... zaspamowana. Szkoda, że wydawca, w zasadzie mając na uwadze przecież "wolność słowa", nie zwraca chyba za bardzo uwagi na obiektywną wartość serwisu. Linkologia to w moich oczach mógłby być prawdziwy portal z niekłamanym potencjałem, gdyby nie ten ... spam reklamowy. Zresztą odwiedźcie tę witrynę, zobaczcie i oceńcie sami. Linka do niej podałam niżej. Może akurat Was zainteresują te w zasadzie nieliczne treści o unikalnej wartości, jakie jeszcze ostały się na Linkologii. Ja sama będę ją odwiedzała co pewien czas, aby przekonać się, czy coś odmieniło się na lepsze. Zapraszam:

http://www.linkologia.pl/

niedziela, 2 kwietnia 2017

Lubimy Czytać - recenzje książek i nie tylko ...

Tę stronę znam już od dawna. Trafiłam na nią przez wyszukiwarkę Google, szukając informacji o jakiejś książce. Tylko nie przypomnę już sobie, o jakiej konkretnie :) W każdym bądź razie ta witryna to istne książkowo-literackie kompendium wiedzy. Ludzie polecają sobie nawzajem lektury i dzielą się osobistymi przemyśleniami oraz wrażeniami z czytania. Można więc ocenić, czy daną książkę warto poznać, o czym ona mniej więcej jest itp. Tytuł strony - "Lubimy Czytać" - sugeruje zafascynowanie czytelnictwem oraz wszelakim słowem pisanym. Tak, tutaj miłośnicy książek znajdą swoje miejsce. Jest tyle pozycji zrecenzowanych przez zarejestrowanych użytkowników, że doprawdy jest w czym przebierać.

Pozorny chaos strony głównej jest ... tylko pozorny. W rzeczywistości "upchano" tam mnóstwo cennych dla czytelnika informacji. Są nowości wydawnicze, opinie czytelników, rozmaite przykładowe wpisy, ekranizacje czy kalendarium literackie. Wspomniany pozorny chaos informacyjny jest więc tak naprawdę uporządkowany, a to dzięki obecności menu nawigacyjnego, podzielonego na kategorie - a konkretnie aż dwóch menu. Mamy więc w tym pierwszym - liczonym od góry strony - następujące pozycje: start, biblioteczka, znajomi i grupy. Niby skromnie, a jednak każda zawiera po kilka-kilkanaście podgrup. Szczególnie bogata jest pozycja "start", bowiem składa się z aż szesnastu podpunktów. Przykładowo są to: aktualności, kurs pisania (!), ogólnopolska mapa księgarń, przeczytaj za darmo, opinie, autorzy, wydawnictwa, cytaty, wspomniane wcześniej ekranizacje lub możliwość dodania książki. Drugie menu znajdziemy nieco niżej. Podzielone jest ono na takie grupy jak: wszystkie, aktualności, wydarzenia, rozmowy, publicystyka, varia i recenzje. Szczególnie interesujący i ładnie brzmiący :) jest dla mnie termin "varia". Według internetowego słownika języka polskiego wydawnictwa PWN "varia" oznacza, cytuję: "zbiór różnorodnych tekstów, myśli lub notatek zebranych w jakiejś publikacji". Czyli taki misz-masz literacki.

Zauważyłam, iż tło serwisu "Lubię Czytać" jest dynamiczne. Jest nim losowa reklama jakiejś książki, zapewne chodzi o dzieło szczególnie na chwilę obecną promowane. Czyli według mnie jest i ładnie, i kolorowo. Całe jednak szczęście, że drugie, wewnętrzne tło jest białe, a czcionka czarna. Dzięki temu zachowana jest czytelność i przejrzystość tekstu. Na samym dole jest tak zwana stopka strony. Zawiera ona co nieco o samym serwisie, regulamin, politykę prywatności, dane kontaktowe i tym podobne rzeczy, jak to w stopce. Czyli klasycznie. Znajdziemy też w tym miejscu (oczywiście) linki do kont w serwisach społecznościowych, na przykład Youtube, Twittera czy Facebooka. Taka czynność jak zakładanie wymienionych kont w celu większej promocji serwisu jest nie do pominięcia z racji nadania w ten sposób większego rozgłosu reklamowanej stronie, a o to przecież chodzi.

"Lubimy Czytać" jest szeroko zakrojonym przedsięwzięciem. Można to poznać chociażby po obecności określonego podpunktu w menu nawigacyjnym. Chodzi o "Patronaty LC" - to znaczy "Patronaty Lubimy Czytać". Są tu książki rozmaitych wydawnictw, których promocję wspiera i nagłaśnia na swoich łamach wymieniony serwis. Nadaje to książkom większego prestiżu, szczególnie, jeśli ktoś akurat zna portal literacki "Lubimy Czytać" i zasugeruje się przy wyborze aktualnej lektury tymże patronatem. Żeby było jasne: chodzi naturalnie o patronat medialny, nie jest to więc puste słowo. I tutaj rozwiązuje się pewna zagadka: okazuje się, iż dynamiczne tło strony to tak naprawdę kolorowa reklama książki, której akurat patronuje serwis. Tak przynajmniej zauważyłam. Podsumowując, chciałabym jeszcze dodać: "Lubimy Czytać" to obszerna, bogata wartościowymi treściami witryna literacko-recenzująca, którą po prostu trzeba znać. I oczywiście często odwiedzać, jeśli tylko interesuje nas dobra i poczytna książka. W końcu sami czytelnicy przecież, po ukończeniu lektury, dzielą się swoimi opiniami i wrażeniami. Tak więc gorąco zapraszam do systematycznych odwiedzin strony, której adres zamieściłam poniżej. Wszelakie mole książkowe na pewno będą usatysfakcjonowane :)

http://lubimyczytac.pl/

środa, 29 marca 2017

Przyślij przepis - strona o profilu kulinarnym.

Tym razem znowu będzie coś z Facebooka. Parę dni temu natrafiłam na pewną witrynę reklamowaną w wymienionym serwisie społecznościowym. Dodałam ją do zakładek w przeglądarce, aby móc później do niej wrócić, bowiem zainteresował mnie szczególnie jeden z przepisów: sernik gotowany bananowy. Wyglądał na zdjęciu naprawdę smakowicie :) jako że lubię wszelkie słodkości. Jego przygotowanie również wydaje się proste, toteż całkiem możliwe, iż przepis zostanie przeze mnie wypróbowany. Już nie mogę się doczekać ;) Witryna "Przyślij przepis" zawiera jednak mnóstwo innych, ciekawych receptur na rozmaite potrawy. Jej zasada opiera się na przysyłanych przez internautów przepisach kulinarnych, oczywiście nie tylko na słodkie ciasta i w ogólności desery. Są także inne kategorie dań, jak na przykład dania główne, grill, kanapki, kluski, makarony, naleśniki, pasty i smarowidła, pieczywo, pierogi, pizza, placki, przekąski, przetwory czy sałatki. Jest więc w czym wybierać i co testować u siebie w kuchni, bo przecież gotowanie może być zdrowe i może być naszym prawdziwym hobby.

Menu na samej górze strony składa się także z innych kategorii. Oprócz naturalnie przepisów mamy też artykuły kulinarne, filmy oraz rozmaite konkursy. Artykuły to głównie kuchenne porady, podzielone na odpowiednie grupy tematyczne. I tak wyróżnić tu można: galerie przepisów, szkołę gotowania, kuchnie świata, książki, diety i zdrowie, porady, produkty, trendy w kuchni, wizytę miesiąca oraz ogłoszenia. Mnie osobiście szczególnie zainteresowały porady. Może między innymi dlatego, że są ... krótkie :) Wręcz powiedziałabym lakoniczne. Przykładowo dowiemy się, jak szybko rozmrozić rybę albo w jaki sposób sprawić, by czerwona cebula była w smaku delikatniejsza. Ciekawą kategorią są także filmy instruktażowo-informacyjne. Między innymi poznać możemy liczne odmiany dyni, dowiemy się jak przyrządzić zupę z soczewicy lub napój imbirowo-cytrynowy - dobry we wszelkiego rodzaju przeziębieniach. Co do konkursów, to na razie odnajdziemy na stronie tylko dwa: na słodki przepis oraz danie z olejem rzepakowym. Zwycięzcy owych konkursów otrzymują oczywiście nagrody, ufundowane przez partnerów handlowych serwisu PrzyslijPrzepis. Warto więc zwrócić na nie uwagę i spróbować swoich sił w kulinarnym turnieju.

Niestety witryna zawiera sporo reklam, co czyni ją nieco mniej atrakcyjną wizualnie. Rozumiem, że jej właściciele chcieliby zarobić, ale dlaczego kosztem wyglądu strony ? Poza tym jest OK :) Białe tło i czarna czcionka - klasycznie i raczej czytelnie. Na samym dole zostały poumieszczane przykładowe przepisy z kilku kategorii kulinarnych. Pewnie po to, aby proponowane dania zainspirowały czytelników nie poszukujących akurat niczego konkretnego. Wymienieni zostali również raczej znani partnerzy omawianej niniejszym witryny, czyli ... Gala, Elle, Claudia, Kobieta, Moje Gotowanie czy nawet Focus. Wygląda to bardzo prestiżowo i podkreśla wagę serwisu Przyslij przepis. Można także skontaktować się z dwoma Paniami Redaktorkami strony i zadać im swoje pytania. Z pewnością na nie odpowiedzą. A jeśli nie, to zawsze mamy Forum.

Jest i ranking użytkowników, zaczynając od tych najbardziej aktywnych, czyli mających na koncie najwięcej nadesłanych przepisów. Pierwszą pozycję zajmuje serwis PolskaGotuje, drugie - redakcja PrzyslijPrzepis. Dalej są już "zwykli" użytkownicy. Poza tym możemy zapisać się na newsletter - internetowy biuletyn kulinarny, o ile ktoś lubi podobne tematy. No i na sam koniec dodam jeszcze, iż PrzyslijPrzepis odnajdziemy na co bardziej znanych portalach społecznościowych, jak Facebook, Instagram oraz YouTube. Tam poczytamy sobie rozmaite informacje, obejrzymy przykładowe filmy online lub ciekawe zdjęcia. Warto zaglądać co jakiś czas, aby być na bieżąco. Jednakże dla osób nie posiadających lub rzadziej korzystających z internetu została przygotowana papierowo-książeczkowa wersja serwisu, dostępna chociażby w kioskach czy salonikach prasowych. Tak więc pasjonaci gotowania mają w czym wybierać. Myślę, iż strona PrzyslijPrzepis zainspiruje niejedną osobę do kulinarnych eksperymentów z nowymi smakami i potrawami, jak również sprawi, iż przypomnimy sobie receptury znane niegdyś - być może w nowych odsłonach. Toteż zapraszam do odwiedzin serwisu:

https://www.przyslijprzepis.pl/

sobota, 25 marca 2017

Galeria treści - oryginalny blog Kingi Pater.

Zaglądam dosyć często na Facebooka, toteż nic dziwnego, że odnalazłam tam kolejną ciekawą stronę. Tym razem jest nią blog Kingi Pater, zatytułowany "Galeria treści". Pani Kinga jest copywriterką, czyli zawodowo zajmuje się pisaniem rozmaitych tekstów. Moim zdaniem wychodzi jej to znakomicie, czego przykładem są wpisy na blogu. Mnie zainteresował szczególnie ten o bibliotekach, i jego właśnie reklamę widziałam jakiś czas temu na Facebooku. "Bibliotek czar" jest doprawdy doskonale i lekko napisany. Krótko i zwięźle scharakteryzowano znane biblioteki świata - jest to bardzo dobry wstęp do wirtualnej podróży po takich miejscach, bowiem na końcu artykułu mieści się link do strony "The House of Books", czyli "Dom Książek". Na tej właśnie witrynie ujrzymy przepiękne i stylowe wnętrza rozmaitych bibliotek na świecie, przykładowo w Oxfordzie, Wenecji, Tokio czy Paryżu. Robią wrażenie, ponieważ nie ma nic bardziej wyjątkowego dla zapalonego czytelnika niż ujrzeć podobne widoki. Zupełnie jakby się tam już było ...

"Galeria treści" jest bardzo wysmakowana wizualnie. Widać rękę profesjonalisty. Nie wiem, czy sama autorka poświęciła swój czas na przygotowanie szaty graficznej, czy może zleciła to firmie zajmującej się grafiką komputerową. W każdym bądź razie całość podoba mi się bardzo. Nagłówek jest sporych rozmiarów, zwraca od razu uwagę odwiedzającego i jest znakomitą reklamą strony. Zachęca wręcz do dłuższego na niej pozostania. Tło owego nagłówka nieco zamglone, na pierwszym planie jakaś nie znana mi roślina. Napis: Galeria treści, Kinga Pater. Ponad nim mała papryczka chili, według mnie dodaje przysłowiowego "pazura" całości. Doskonały symbol indywidualnego stylu autorki. Pisze ona z prawdziwą pasją, więc i owa papryczka nie jest od rzeczy. Poza tym całość jest wizualnie przejrzysta i pięknie się prezentuje. Tak więc widzimy tu znakomity przykład pogodzenia treści z wyglądem.

Blog oparty jest o platformę Wordpress. Ja osobiście wybieram zwykle popularnego Bloggera, bowiem lepiej się na nim znam. Jednakże i Wordpress ma zapewne swoje plusy, tylko trzeba umieć go obsługiwać. Ja raczej nie miałam z nim do czynienia od strony praktycznej, toteż niewiele mogę powiedzieć. Jednakże od razu można zauważyć, iż ktoś tu umie nie tylko nim się posługiwać, ale i stworzyć funkcjonalną oraz naprawdę uroczą całość. Menu nawigacyjne bloga również prezentuje się stylowo, w tle poszczególnych pozycji widzimy ten sam obrazek co w nagłówku, tylko oczywiście zmniejszony. Owe pozycje to: kultura, marketing, myślę sobie oraz podróże. Pani Kinga potrafi pięknie napisać na dowolny temat, dotyczący wymienionych grup tematycznych. Widzimy, że można tworzyć i czerpać z tego radość, mieć oryginalne hobby i prawdziwą pasję.

Każdy z opublikowanych postów jest opatrzony naprawdę sporych rozmiarów obrazkiem. To sposób na przyciągnięcie uwagi odbiorcy i zachęcenie go do przeczytania całości wpisu. Jest on raczej krótki, toteż czytający nie zmęczy się zanadto :) Bardzo dobrym zabiegiem jest podzielenie tekstu na akapity, jak również zatytułowanie każdego z nich - tytuł pogrubioną czcionką. To moim zdaniem przydaje dynamiki całości i sprawia, że odbiorca będzie cały czas równie zainteresowany treścią - nie zaprzestanie czytania po pewnym czasie, znudzony. Widać, że Pani Kinga jest doskonała w swoim fachu i zna się na rzeczy. Nic, tylko chwalić. Profesjonalizm w każdym calu ! Podsumowując niniejszego posta, pragnę więc powiedzieć: jeśli szukacie kogoś, kto napisze Wam teksty, które chętnie przeczytają Wasi odbiorcy, czytelnicy, klienci - skorzystajcie z usług Pani Kingi Pater. A jeżeli chcecie sobie poczytać coś lekkiego - zapraszam na bloga tej utalentowanej osoby. Adres podaję niżej. Na pewno nie wyjdziecie zawiedzeni.

http://www.kingapater.com/

poniedziałek, 13 marca 2017

Regał Nowości, czyli (prawie) wszystko o książkach.

Tę stronę odnalazłam znowu przez reklamę na Facebooku :) Regał Nowości, bo tak się nazywa witryna, którą chcę omówić, zawiera wiadomości i aktualności z rynku książki, czyli coś dla mnie :) Jednakże jestem pewna, że i pozostali czytelnicy odnajdą tutaj coś dla siebie. Jeśli nie wiemy, co teraz się czyta, albo co podbija rynek wydawniczy, Regał Nowości służy nam pomocą. Menu serwisu jest podzielone na osiem podgrup i są to: Nowości, Zapowiedzi, Nasze projekty, Spotkania autorskie/imprezy, Recenzje, Konkursy, Strefa wideo oraz Kontakt. Jeśli o mnie chodzi, to szczególnie zainteresował mnie pewien przystępny artykuł, do którego zachowałam linka: mianowicie było to "8 prostych trików, aby zapamiętać z czytania jak najwięcej !". To czasem jest i mój problem, bowiem, jak wiele innych czytających osób, po pewnym czasie ... zapominam, o czym były książki, nad którymi spędziłam sporo wolnego czasu ! A więc, oto niektóre ze sposobów na lepsze zapamiętywanie treści książek. Przede wszystkim: róbmy notatki podczas czytania. Trochę jak w szkole :) Można także przeglądać książkę przed jej przeczytaniem, organizować notatki według metody Cornella albo czytać na głos. Więcej szczegółów znajdziecie tutaj.

Poza tym zainteresował mnie szczególnie temat legalności pobieranych plików książkowych, a więc temat również społeczny. Chodzi mianowicie o ebooki, pobierane bardzo często przez internautów z serwisu Chomikuj.pl w pełnych wersjach za darmo ! Myślę, iż wszyscy dobrze znamy popularnego Chomika :) Korzystamy z niego, ale czy zdajemy sobie sprawę, że wielu jego użytkowników łamie prawa autorskie, udostępniając to, co powinno być płatne i przynosić zarobek autorom ? Co na to wydawcy książek ? Otóż wystosowali oni skargę do Komisji Europejskiej, aby serwis Chomikuj.pl ... został nieodwołalnie zablokowany. Co na to polskie sądy ? Kiedy sprawa ma zostać rozstrzygnięta ? Tego dowiecie się czytając ten niezbyt długi artykuł. Ja od siebie dodam jeszcze tylko, iż korzystanie z darmowych i jednocześnie pełnych wersji ebooków przynosi szkody finansowe wydawcom elektronicznej prasy i książek. Tak więc może warto wydać czasem te parę złotych na legalną wersję ? Tyle jest różnych promocji i obniżek cenowych, że na pewno nie przepłacimy.

Jest i co nieco o bardzo popularnym w sieci sklepie z legalną kulturą, czyli o nowej odsłonie Empik.com. Pod adresem "beta.empik.com" odnajdziemy odmienioną wersję serwisu. Byłam, widziałam i ... jest fajnie :) Intuicyjnie i przejrzyście. Ale to tylko moja opinia. Jeśli szukacie czegoś do poczytania na przykład, to póki co dostępna jest stara wersja witryny, ale zapewne już niedługo obejrzymy Empik w nowej szacie graficznej i nieco lepszej funkcjonalności, opartej o preferencje klientów. Poczekamy więc i zobaczymy, czy nowe przedsięwzięcie się sprawdzi i zyska przychylność odwiedzających.

Skąd biorę te wszystkie artykuły ? Ano dział "Aktualności" to ni mniej, ni więcej tylko wąski pasek pod menu nawigacyjnym strony, na którym są emitowane wymienione tematy. Zatytułowany jest "Najciekawsze informacje z rynku". Oczywiście same aktualności są zastępowane cały czas nowymi, toteż niekiedy niemożliwym jest odnalezienie starszych artykułów z tego działu. No chyba, że ktoś wcześniej skopiował linka do nich i gdzieś zapisał na swoim komputerze. Wówczas można do nich wrócić i przypomnieć sobie, o czym były. Nierzadko są bardzo ciekawe, aż szkoda, że do starszych jest tak utrudniony dostęp.

Podsumowując: witryna "Regał Nowości" stanowi dobre źródło informacji z rynku wydawniczego książki, można poznać trendy czytelnicze albo nawet i zapowiedzi literackie. Osoby pasjonujące się czytelnictwem powinny tu regularnie zaglądać :) Są i krótkie filmiki wideo, najczęściej ukazujące urywek filmu nakręconego na podstawie książki. Bardzo ciekawy sposób na większą promocję tychże książek, bo przecież mnóstwo osób najpierw idzie na film, a później dopiero czyta książkę, o którą się on opiera (niektórzy robią odwrotnie). Szata graficzna serwisu również jest przystępna dla oglądającego, jasna i przejrzysta, a treść dobrze wyeksponowana. Innymi słowy, warto odwiedzić Regał Nowości. Jego adres podaję niżej:

http://regalnowosci.pl/

sobota, 21 stycznia 2017

Internetowy Poradnik Zdrowie, czyli jak żyć i dbać o siebie.

Jak znalazłam tę ciekawą stronę ? Trochę nietypowo. Otóż ... grałam w Wiejskie Życie na Facebooku. Tam właśnie zafundowałam sobie za wirtualne monety, zdobyte w grze, Wodną Farmę. I właśnie na niej pewnego dnia zasadziłam nieznaną mi dotąd roślinę, czyli rukiew wodną. Nie wiedząc, czym ona jest, a chcąc poznać, wpisałam w Google "rukiew wodna" i pierwszą stroną w wynikach wyszukiwania, na którą trafiłam, to był właśnie Poradnik Zdrowie. Zainteresował mnie początkowo właśnie wymieniony artykuł. Okazuje się, że rukiew wodna, inaczej rzeżucha wodna, to bardzo zdrowa roślina. Witaminy C ma nawet więcej niż cytrusy, potasu niż pomidory, a beta-karotenu w dużo większych ilościach aniżeli marchewka ! Posiada również właściwości antynowotworowe i dobroczynne dla skóry. To prawdziwa bomba witaminowa - polecana jest osobom z niedoborem witamin (awitaminozą). Czyli warto ją nabyć i posiać chociażby w doniczce, chociaż oczywiście o szczegóły najlepiej dopytać wykwalifikowanego ogrodnika.

O zdrowiu zresztą jest na opisywanej stronie bardzo dużo. Poświęcony został mu cały dział o nazwie, rzecz jasna, "Zdrowie". Znajdziemy tam mnóstwo cennej wiedzy o chorobach, domową apteczkę, sposoby na grypę i przeziębienia oraz mnóstwo innych porad. Naturalnie wszystko to nie może w razie potrzeby zastąpić wizyty u lekarza. Taka konsultacja ze specjalistą w co ważniejszych przypadkach jest niezastąpiona. Jednakże dostępna na stronie wiedza może nam zasygnalizować problem u siebie lub innych. Tak więc warto co nieco poczytać o zdrowiu, aby móc je efektywnie zachować i cieszyć się nim przez długie lata.

Pozostałe kategorie tematyczne to: Aktualności, Uroda, Diety, Żywienie, Seks, Ciąża, Psychologia, Sprawdź się (testy, quizy, sygnały ciała itp.), Eksperci, Forum, Wformie24.pl (witryna stowarzyszona na temat fitnessu, ćwiczeń i w ogóle aktywnego życia), jak też druga strona - "Regeneracja.info" - o sanatoriach, uzdrowiskach, rehabilitacji, SPA oraz tym podobnych sprawach. Mnie zainteresował szczególnie dział "Żywienie" - stąd i krótka wzmianka na samym początku o rukwi wodnej. W tym dziale zapoznamy się z zasadami żywienia, dowiemy się co tak naprawdę zjadamy na co dzień lub co jest przydatne w kuchni, wypróbujemy także przepisy kulinarne między innymi na dania wigilijne. Czyli same rzeczy przydatne praktycznie każdemu człowiekowi, wszak każdy z nas odżywiać się musi, w dodatku najlepiej racjonalnie i z umiarem :) Przykładowy artykuł z grupy "co jesz" to sposób na przygotowanie ... mąki kokosowej. Jest ona szczególnie polecana osobom na diecie bezglutenowej, jako że nie zawiera ona tego składnika. Poza tym to cenne urozmaicenie naszego jadłospisu oraz jest korzystna dla zdrowia, szczególnie w takich schorzeniach jak cukrzyca (obniża poziom cukru) albo dla osób odchudzających się (dużo błonnika).

Widzimy więc, że taka strona jak "Poradnik Zdrowie" jest zarówno ciekawa, jak i przydatna w życiu. Możemy się z niej mnóstwa niebanalnych, jak i pożytecznych rzeczy dowiedzieć. Oczywiście niekoniecznie musi Was interesować tak jak mnie żywienie - chociaż to nie pasja, raczej podczytuję sobie o tym od czasu do czasu. Na temat zdrowia czy urody też możecie poczytać, jeśli to akurat Was ciekawi. W każdym bądź razie warto regularnie odwiedzać tę witrynę, co i ja sama będę robić. Mam nadzieję, że "Poradnik Zdrowie" Was zafrapuje i z przyjemnością zaplanujecie sobie powiedzmy codziennie kwadransik na lekturę. Tak więc zapraszam na stronę:

http://www.poradnikzdrowie.pl

piątek, 6 stycznia 2017

Dobra rozrywka z sieci - mój nowy blog :)

Dzisiaj chciałabym się pochwalić moim niedawno założonym w usłudze Blogger (od Google rzecz jasna) blogiem "Dobra rozrywka z sieci". Pierwszy post opublikowałam 26 grudnia ubiegłego roku. Dotyczył on "Strefy dobrego humoru" - jednej z moich facebookowych stron (konkretnie tzw. "postaci fikcyjnej"). Tam z założenia żarty są jedynie "na poziomie", bez tych niecenzuralnych i o niskiej kulturze. Jeśli zaś chodzi o ich rodzaje, to na razie przeważają obrazkowe oraz video. Wśród ostatnich zaś znajdziemy póki co głównie zabawne filmiki ze zwierzętami - prześmieszne i ucieszne koty to jest to, co lubię najbardziej :) Polecam wszelakim wielbicielom kocich harców i dziwnych, aczkolwiek pełnych humoru zachowań naszych pupilów. Naturalnie są i żarty słowne, jak na przykład ten o mężczyznach oglądających się na słowo "łajdak" - chodzi o imię ... psa :) albo humor z zeszytów szkolnych. Niezorientowani uczniowie potrafią bowiem tworzyć przeróżne, zabawne "kwiatki".

Posty blogowe dodaję na chwilę obecną codziennie. Nie wiem, jak pod tym względem będzie w przyszłości. Mam nadzieję, że równie regularnie lub w krótkich odstępach czasowych. W końcu tak najlepiej przyciągnąć uwagę odbiorców, którzy przyzwyczajają się do naszej systematyczności i tego, że na blogu będzie zawsze jakiś "świeży" materiał. Oczywiście staram się nie zaniedbywać zanadto moich pozostałych blogów, w tym i obecnego, czyli "Recenzji stron". Najlepszym dowodem jest dzisiejszy wpis :) w odstępie ... około dwutygodniowym od poprzedniego ... No cóż, prowadząc kilka blogów i zajmując się jeszcze innymi sprawami trudno chyba o jakąś większą częstotliwość. Póki co więc zajmuję się najwięcej "Dobrą rozrywką z sieci".

Jeśli chodzi o szatę graficzną opisywanego bloga, to wybrałam tonację biało-czarno-zieloną. Nagłówek wykonałam w darmowym programie graficznym Gimp, a zielone papryki to po prostu jeden z ... pędzli programowych. Bardzo ciekawy nawiasem mówiąc. Tło bloga jest bladozielone w nieco ciemniejsze serduszka. Ten właśnie deseń znalazłam na stronie Pixabay.com, z której dosyć często korzystam. Uznałam, iż jest neutralny, pasujący do wielu rzeczy, w tym i do rozrywki pewnie też. Czcionkę postów nieco powiększyłam, aby to, co piszę było lepiej widoczne. Zmieniłam również jej rodzaj z systemowej (nie pamiętam jakiej) na popularny Arial. I w taki oto sposób powstał finalny "image" mojego bloga "Dobra rozrywka z sieci" :)

Dodam jeszcze na zakończenie parę słów o kategoriach tematycznych mojego bloga. Otóż są takie oto etykiety blogowe, do których przypisuję odpowiednie posty: Chomikuj.pl, cytaty, czytanie, Facebook, filmy, Google+, gry, humor, książki (w tym i ebooki), Lindsey Stirling, muzyka, pobieranie, recenzje, teledyski, toplisty oraz Youtube. Postanowiłam, że tych właśnie etykiet będzie mniej niż przykładowo na blogu Recenzje stron. Dlaczego ? Ponieważ tutaj postawiłam na minimalizm i przyporządkowanie wpisów do najważniejszych tylko, a nie nazbyt szczegółowych dziedzin. Poza tym publikowane przeze mnie posty będą dotyczyły jedynie materiałów typowo rozrywkowych odnalezionych w sieci, stąd zresztą nazwa bloga. Miejcie jednak na uwadze, iż za dobrą rozrywkę uważam także ... książkę albo cytaty, a nie tylko same teledyski czy filmy. To taka bardziej "kulturalna" rozrywka, ale potrafi tak samo zająć w udany sposób nasz wolny czas. Oczywiście zależy, co kto lubi, toteż na blogu "Dobra rozrywka z sieci" będzie też i muzyka, humor lub materiały do pobrania. Tak więc nie przedłużając zanadto ;) zapraszam na moją witrynę. Adres umieściłam poniżej:

http://dobra-rozrywka.blogspot.com