niedziela, 24 stycznia 2016

Nie tylko gry - blog oceniający twory kultury.

Pewien użytkownik znanego Wam już zapewne serwisu Zblogowani.pl (jeśli czytacie moje wpisy) poprosił mnie blisko tydzień temu o recenzję prowadzonego bloga pod nazwą "Nie tylko gry". Niniejszą prośbę rozpatrzyłam pozytywnie :) i oto dzisiaj zabieram się do opisu tej ciekawej witryny. Jak sugeruje tytuł, autorzy strony (tak, jest ich wielu) recenzują gry komputerowe, ale nie wyłącznie. Znajdziemy też oceny komiksów, albumów muzycznych, filmów, książek czy nawet felietony. Wszystko, jak rozumiem, nawiązujące w taki czy inny sposób do gier. Z pewnością istotne są wzmianki o obecności strony na rozmaitych serwisach społecznościowych, jak Facebook czy Twitter. Po prostu administratorzy witryny dbają aktywnie o jej promocję, co się chwali.

Jeśli chodzi o muzykę, to moją szczególną uwagę przyciągnął wpis o zespole Percival i jego płycie "Wild Hunt" - jako że uwielbiam wszelkiego rodzaju fantastykę. Przesłuchałam nawet kilka utworów wymienionej grupy i moje wrażenie jest raczej pozytywne. Może się nie znam, ale niektóre piosenki śpiewane są trochę niewyraźnie i nie mogę wyłapać wszystkich słów (na przykład "Oj Dido"). A lubię rozumieć, o czym jest konkretny utwór. Mimo wszystko muzycznie te klimaty starosłowiańskie mi pasują i może nawet kupię płytę ? Co do okładki, to robi wrażenie mnogością wyobrażonych i stylizowanych elementów. Jak się to stosuje do treści albumu ? Faktycznie w porównaniu do zawartej muzyki okładka jest może odrobinę przeładowana, ale sama w sobie atrakcyjna. W grę "Wiedźmin" nie grałam, toteż nie potrafię ocenić nawiązujących utworów.

Kolejnym interesującym wpisem blogowym jest "Recenzja albumu Zaginięcie Ethana Cartera". To sama gra oraz książeczka dodana do niej. Przedstawiono w niej w sposób niezwykle zachęcający poszczególne etapy powstawania produkcji. Klimaty rozgrywki są mroczne i tajemnicze (co także lubię), tak więc stosowne krajobrazy zostały przetworzone cyfrowo i umieszczone w grze. Z pewnością ciekawym dodatkiem są ... kartki pocztowe. Są one cennym nabytkiem dla kolekcjonera pamiątek. Ogólnie brakuje mi czasu i ochoty na granie, ale całość i tak prezentuje się bardzo intrygująco. Przekona zapewne niejednego internautę swoim opisem do zakupu oryginalnej gry.

Strona graficzna bloga "Nie tylko gry" prezentuje się jak dla mnie bardzo schludnie i widać, że szczególnie menu nawigacyjne zostało starannie dopracowane. Jasnoszare tło dodatkowo ładnie eksponuje pisane czarną czcionką posty oraz dodane kolorowe ilustracje. Dzięki menu łatwo się zorientować, co gdzie jest. Z boku każdego wpisu znalazło się miejsce na datę, komentarze, tagi i jakże ważną ocenę jakości opublikowanego materiału. Wszystko razem wygląda na spójną i harmonijną całość. Dodatkowo publikowane felietony, jak ten o dubbingu w filmach, są rzeczowe i niepozbawione humoru oraz śmiałych wypowiedzi. Koniec końców, bloga oceniam bardzo pozytywnie - słowem autentycznie podoba mi się :) Autorom życzę weny oraz niezmiennego zapału do pisania. Adres witryny zamieściłam poniżej i zachęcam do jej odwiedzin:

http://nietylkogry.pl

niedziela, 17 stycznia 2016

To tylko muzyka - blog recenzencki.

Bardzo dawno temu - bo aż w zeszłym roku :) - poznałam przypadkiem bloga oceniającego rozmaite albumy muzyczne oraz przedstawiającego twórców. Jak go odnalazłam ? Prawdopodobnie był to znowu serwis Zblogowani.pl - nie pamiętam już. Taka platforma skupiająca blogi jest nieocenionym dla mnie źródłem materiału na niniejszą witrynę. Po prostu często zaglądam do "Zblogowanych" w poszukiwaniu inspiracji i trzeba przyznać, że skutecznie. Tyle o tym chyba już dosyć popularnym portalu. Blog, który dzisiaj chcę opisać, nosi nazwę, jak sugeruje tytuł niniejszego posta - "To tylko muzyka". Tylko i aż.

Autorka wymienionej strony dodaje wpisy raczej regularnie. Widać wyraźnie, iż ma ona profesjonalną wiedzę, powiedziałabym wręcz encyklopedyczną. No chyba, że podczas pracy nad wpisami posiłkuje się Wikipedią lub zwykłą encyklopedią czy leksykonem. Tego niestety nie wiem. Tak czy inaczej, posty brzmią niezwykle wiarygodnie i naprawdę fachowo. Na pierwszy rzut oka można zauważyć, iż administratorka bloga pasjonuje się dobrą muzyką i może wiele o niej opowiedzieć. Jej hobby jest niezwykle "dopracowane", ponieważ widać po stylu pisania, że nosi ona w sobie zapał, chęć dzielenia się wiedzą z innymi oraz talent pisarski.

Teraz szata graficzna bloga. Szablon strony jest w stylu czarno-białym i w odcieniach szarości. Zwraca uwagę duży, w wymienionych barwach nagłówek witryny, przedstawiający muzyków. Być może ulubione postacie ze świata muzycznego - według gustu blogerki. Do poszczególnych wpisów dodaje ona jednak kolorowe fotografie, najczęściej opisywanych twórców lub zdjęcia okładek albumów. To ożywia bloga i sprawia, że przyjemniej czyta się takie posty, okraszone fotografiami, na które miło popatrzeć. Teksty wpisów zawierają też rozmaite cytaty, czyli znane wypowiedzi muzyków.

Co mogę napisać w podsumowaniu ? Blog jest doprawdy bardzo interesujący oraz bogaty w wiedzę z dziedziny muzyki. Odnajdziemy na nim rozmaite muzyczne ciekawostki, ale nie tylko. Opisywane płyty są najczęściej dostępne do kupienia w sklepach. Miło, iż autorka strony posiada tak niezwyczajną pasję, bo nie tylko słucha muzyki, ale i ją opisuje, recenzuje. Publikowane opinie są oczywiście subiektywne, ale w niczym to nie przeszkadza, przynajmniej dla mnie. Najpopularniejsze tagi (kategorie tematyczne), umiejscowione po prawej stronie bloga, ułatwiają odszukanie wśród takiego ogromu materiału pożądanych okruchów wiedzy. Jest też wyszukiwarka i statystyki odwiedzin witryny. Trzeba powiedzieć, że całkiem sporo internautów przejawia zainteresowanie muzyką i chętnie czyta, co administratorce strony "wyszło spod pióra", czy może raczej klawiatury :) Tak więc zapraszam na bloga:

http://to-tylko-muzyka.blog.pl

czwartek, 7 stycznia 2016

Ewa Maison i jej niesamowite zamiłowania.

Dosyć dawno temu natrafiłam w internecie na pewnego doprawdy pięknego i pasjonackiego bloga. Jego autorką jest Pani Ewa Maison. To prawdziwe imię i nazwisko czy pseudonim artystyczny ? Nie wiem, ale wygląda mi na to, że wymienione dane są zgodne z prawdą. W końcu wiele osób w podobny sposób się przedstawia w sieci, chcąc zapewne nawiązać bliższe relacje z czytelnikami własnej witryny. Tak więc tytuł dzisiaj omawianego bloga brzmi oczywiście "Ewa Maison". Jak na niego trafiłam ? Bodajże poprzez serwis Zblogowani.pl. Tam można znaleźć mnóstwo rozmaitych tematycznie, interesujących blogów. Ich liczba jest całkiem spora, wedle moich obserwacji. W tym odnajdziemy takich hobbystów, jak przykładowo wspomniana Pani Ewa :)

Jej blog nie jest bynajmniej monotematyczny. Ewa Maison ma wiele pasji. Są nimi: pieczenie słodkich ciast i wszelakie, szczególnie nietypowe słodycze (jak czekolada Heidi), dzieci, haft krzyżykowy, scrapbooking, tworzenie przepięknej i stylowej biżuterii, kosmetyki, tanie kupowanie ... To nie wszystko. Zwykle poszczególne wpisy są przyporządkowane do kilku kategorii. Styl pisania postów jest swobodny i zajmujący uwagę. Po prostu Pani Ewa ciekawie pisze o jej codziennym życiu oraz zamiłowaniach. Ja osobiście za szczególnie interesujący uważam scrapbooking. Czy wiecie co to jest ? Pewnie tak. Mimo wszystko wyjaśnię, gdyby ktoś jednak nie wiedział: jest to sztuka dekorowania rodzinnych i pamiątkowych albumów skrawkami papieru i różnymi drobnymi przedmiotami, typu naklejki, brokat itp. Więcej o nim znajdziecie w polskiej Wikipedii, pod hasłem oczywiście: scrapbooking.

Blogowe wpisy opatrzone są pasującymi do tematu fotografiami. Mnie szczególnie zachwycają te przedstawiające scrapbookingowe albumy - znowu :) - oraz wszelka biżuteria. Piękny jest również haft krzyżykowy. Warta uwagi kategoria "Ja i moje wnętrze" zawiera posty dotyczące: ozdób świąteczno-bożonarodzeniowych, uroczego domku z ... kartonu po pomarańczach, rozmaitych świec i lampionów czy też ... ceramicznych sów na uchwyty :) Niektóre przedmioty zostały wykonane ręcznie przez Panią Ewę, jednak większość była okazyjnie zakupiona. Stanowią doprawdy oryginalny nabytek. To, że zostały kupione, a nie zrobione przez Ewę Maison, w niczym nie ujmuje im uroku, a dodatkowo świadczy tak samo o zmyśle artystycznym w dobieraniu domowych elementów wystroju mieszkania.

Teraz co nieco o szacie graficznej bloga. Po licznych samodzielnych próbach wykonania szablonu przez Panią Ewę, zakończonych niestety niepowodzeniem w oczach autorki, zleciła ona pracę nad nim profesjonalistce, czyli kolejnej osobie "pozytywnie zakręconej". Obecny wygląd bloga zawdzięczamy właśnie jej. Trzeba przyznać, że szablon jest jasny, przejrzysty i nastrajający optymistycznie. W nagłówku widzimy barwną "plamę" czy "kleks", w kolorach pomarańczu, różu i czerwieni. Wygląda ładnie, prawdziwie artystycznie. Zwraca też uwagę "wygrawerowany" napis-logo-hasło bloga, to znaczy: "widzę mój świat na kolorowo". Pasuje do autorki witryny :) bo wszystkie jej prace są pełne słońca, uroku i kolorów właśnie. Tak więc, podsumowując, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić na bloga Pani Ewy Maison:

http://ewamaison.blogspot.com