poniedziałek, 4 lipca 2016

Obrazkoterapia - blog motywacyjno-refleksyjny.

Całkiem niedawno, bo zaledwie wczoraj, przeglądając Facebooka, natrafiłam na pewien rysunek, który do mnie "trafił". Przedstawiał on punkt widzenia jego autorki na szczęście w życiu ludzkim. W ogólnym zarysie "opowiadał" o tym, jak to większość z nas szuka szczęścia poza sobą, a tymczasem urocza dziewczynka z obrazka "sama je zrobiła". Oznacza to, że prawdziwe szczęście jest w nas, a niekoniecznie musi zależeć od innej osoby czy jej opinii o nas. Jeśli zaakceptujemy siebie, swoje wady i zalety, wówczas mamy szansę odnaleźć to upragnione szczęście i spokój duszy. Takie jest według mnie przesłanie obrazka. Zresztą sami możecie zobaczyć, i być może Wam jakoś inaczej się skojarzy ? Kto wie ... Obrazek zamieszczony na Facebooku jest objęty patronatem wydawnictwa Charaktery, a obejrzeć go można klikając w link: SZCZĘŚCIE.

Pomyślałam sobie później: czemu by nie obejrzeć więcej takich grafik, w końcu ta jedna tak bardzo przypadła mi do gustu. Okazało się, że autorka wyżej zaprezentowanego obrazka posiada swój własny blog (właśnie "Obrazkoterapię"), cały z rysunkami, szkicami, czyli ... przygodami wirtualnej Kreseczki. Zawsze lubiłam rysunki z puentami, a te właśnie niosą ze sobą jakiś wniosek, przemyślenie. Nic dziwnego, że są takie ... mądre. Ich autorka jest z zawodu psychoterapeutką (z wykształcenia psychologiem), ma na co dzień do czynienia z ludźmi i rozmaitymi sytuacjami. Jest również, jak widać, bystrą obserwatorką, co owocuje w sferze hobby niezłą kreską. Jej obrazki (można też powiedzieć chyba: komiksy) ukazują rozmaite okoliczności życiowe, nierzadko trudne, często przeznaczone do przemyśleń.

Kategorie prac, umieszczonych na blogu, są tylko trzy: "przyniesione z placu zabaw" (autorka ma dziecko), "psychoterapia i okolice" oraz "różne różności". Nie widać tu natłoku grup tematycznych, jak to często bywa na innych blogach. Skromnie i minimalistycznie, a więc ode mnie wielki plus. Nie ma szans, że pogubimy się na blogu, co to, to nie ;) Poza tym szata graficzna jest stonowana, niekrzykliwa, robi dobre wrażenie. Prostota i mnóstwo pozytywnej energii, czyli naprawdę doskonałe połączenie. A jeśli chcemy poczytać sobie o autorce i nawet zobaczyć, jak wygląda, to sugerowałabym kliknięcie w kategorię "O mnie". Przeczytawszy i obejrzawszy, odnoszę dobre wrażenie odnośnie Pani, która prowadzi bloga. Wygląda na inteligentną i przychylną osobę.

W dzisiejszych czasach, nie zawsze umiemy odnaleźć w internecie strony czy blogi, które natchną nas dodatnimi treściami, pozwolą przemyśleć to i owo albo zwyczajnie będą "na poziomie". Nie zawsze nawet chodzi o wygląd takiej witryny (początkujący webmasterzy miewają z tym niejakie trudności), ale bardziej o przesłanie, które strona niesie ze sobą. Obrazkoterapia jest blogiem, na który z miłą chęcią będę wracała (już dodałam do zakładek przeglądarki). Myślę, że niejedna osoba doceni ogrom pożytecznych treści, które przecież mogą przydać się potem w życiu. Terapia przez obraz ? Czemu nie. Wprawdzie nie wiadomo mi, czym jest "gestalt", ale osoby wyedukowane w tym kierunku z pewnością będą potrafiły odpowiedzieć :) Tak więc, podsumowując to moje pisanie po długiej przerwie, zapraszam na bloga z perypetiami Kreseczki. Wystarczy kliknąć w link poniżej, aby znaleźć się na stronie:

http://obrazkoterapia.pl

1 komentarz:

  1. Bardzo fajne miejsce! Te obrazki wciągają, są takie prawdziwe <3
    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń