Darmowe narzędzie do tłumaczeń stron internetowych
FreeWebsiteTranslation.com

Podejmę się pisania tekstów sponsorowanych na niniejszym blogu. Cena do uzgodnienia. Praca zdalna.

niedziela, 27 grudnia 2015

Skąd brać rozmaite materiały na stronę lub do projektu ?

Dzisiaj ponownie mam coś ciekawego dla webmasterów, jak też i dla osób tworzących własne projekty, na przykład filmiki czy prezentacje. Blog Otwarte Zasoby grupuje linki do witryn oferujących treści dostępne za darmo i legalnie, często także do użytku komercyjnego. Warunkiem użytkowania jest dokładne przeczytanie i zapoznanie się z opisem konkretnej strony, tak, aby potem nie było niedomówień. Jest to moim zdaniem konieczne, ponieważ witryna Otwarte Zasoby zawiera źródła oparte o rozmaite licencje, niektóre zaś nie zezwalają na wykorzystanie materiałów do celów właśnie komercyjnych. Inne znowu warunkują korzystanie z pożądanych treści uznaniem autorstwa, ale to chyba nie problem ? Według mnie sam szacunek do autora wymaga, aby wspomnieć w jakikolwiek sposób, komu zawdzięczamy bezpłatne materiały.

Na stronie głównej u samej góry mamy menu nawigacyjne w kolorze pomarańczowym oraz tuż obok wyszukiwarkę. Menu zawiera następujące grupy: "Wszystkie wpisy", "Blog", "Muzyka", "Wideo", "Edukacja" oraz "Zdjęcia i grafiki". Czyli mamy już wymienione rodzaje dostępnych treści. Każda z kategorii uwzględnia po kilka - kilkanaście stron powiązanych tematycznie. Przykładowo dziedzina "Muzyka" kryje w sobie między innymi taką witrynę, jak opisywane już na moim blogu Jamendo. Ten serwis pozwala między innymi na odnalezienie muzyki dostępnej do wykorzystania komercyjnego - bez opłat. Zwykle towarzyszy temu uznanie autorstwa. Z kolei projektantka kryjąca się pod pseudonimem artystycznym NastiFunny proponuje nam piękne ikonki oraz ilustracje, związane ze Świętami Bożego Narodzenia. Możemy je pobrać jednym klikiem, tutaj. Jeśli chcemy je użyć powiedzmy w swojej pracy, autorka apeluje o uznanie jej praw do materiału, z którego skorzystaliśmy.

Serwis kryje również drugie menu, które nieco inaczej dzieli zawarte treści. I tak mamy w nim kategorie: "Muzyka", "Wideo", "Grafika", "Edukacyjne", "Otwarte oprogramowanie" i "Książki". Przedostatnia pozycja uwzględnia póki co tylko jedną stronę, a mianowicie jest to witryna darmowego programu do edycji grafiki wektorowej, czyli Inkscape'a. Osobiście go nie używałam, ale kto wie ? Może skuszę się i spróbuję swoich sił w tej dziedzinie ? Jeśli chodzi o grupę "Książki", to należy ona do moich faworytów wśród dość licznych pozostałych kategorii. Po prostu lubię czytać :) Albo ... słuchać, gdyż dostępne są między innymi książki mówione, to znaczy audiobooki. I tutaj także odnajdziemy opisywaną już przeze mnie na łamach niniejszego bloga witrynę Wolne Lektury. Nazwa mówi sama za siebie. To zbiór nie tylko lektur szkolnych, ale i wszelakiej klasyki literatury, w postaci ebooków i książek audio.

W podsumowaniu chcę powiedzieć, iż bardzo się cieszę z tego, że trafiłam na tego niezwykle interesującego, przydatnego i pożytecznego bloga. Tak, bloga, ponieważ strukturalnie jest on właśnie nim. Zawiera blogowe wpisy, jednakże nie dostrzegłam dotąd, o jaką platformę się opiera. Domena niczego nam nie sugeruje. Nie do pominięcia jest oczywiście wyszukiwarka filtrująca dostępny kontent według jego gatunku oraz rodzaju licencji. Znajduje się ona na stronie głównej, prawie na samym dole. Szkoda, bo typ licencji to ważna sprawa, a tu jakby została ona troszeczkę zepchnięta na dalszy plan. Na szczęście każda witryna na blogu jest opisana tak, iż opis ten obejmuje również i rodzaj licencji na dostępny materiał. Innymi słowy, wszystko jest najzupełniej legalne i, co ważne, darmowe. Zapraszam chętnych na stronę:

http://otwartezasoby.pl

sobota, 12 grudnia 2015

Jak ważna jest ekologia i zdrowy styl życia ?

Parę tygodni temu zwróciła moją uwagę pewna witryna z dziedziny ekologii. Trafiłam na nią poprzez Facebooka, a konkretnie była ona dodana jako jedna z ulubionych stron przez znaną mi Panią Danutę, tę od bloga Leśny Zakątek. Serwis, który niniejszym pragnę opisać, nosi nazwę "Ulica Ekologiczna". Zauważyłam, że jest to witryna wykonana w sposób doprawdy profesjonalny, ponieważ zwraca uwagę rozbudowany szablon, mnogość artykułów, jak też i sama tematyka, potraktowana w sposób bardzo skrupulatny, rzetelny oraz dokładny. To prawdziwe kompendium wiedzy o ekologii i zdrowym stylu życia. Jest co czytać, gdyż, jak już wspomniałam, strona zawiera wiele ciekawych artykułów.

Jeśli chodzi o szatę graficzną, to widać doskonale, iż serwis w fazie jego budowy został powierzony w ręce fachowca od kreowania witryn internetowych. Zapewne i obecnie jest ona pod opieką takiegoż specjalisty. Ciekawa jestem, kto pisze artykuły ? Copywriter ? Z całą pewnością osoba znająca się na rzeczy, tworząca interesujące i pożyteczne teksty. Zwraca też uwagę funkcjonalne menu, zawierające następujące pozycje: "Zdrowy tryb życia", "Przyroda", "Przyjazne środowisku", "Inspiracje", "Dzieci" oraz "Wydarzenia". Każda z wymienionych pozycji zawiera również po kilka podpunktów. A wracając do wizerunku serwisu: jest on przejrzysty i nietrudno, przynajmniej dla mnie, po nim nawigować. Słowem naprawdę spory plus :)

Aby przybliżyć Wam tematykę i zawartość witryny, opiszę parę kategorii z menu. Pierwszą jest "Zdrowy tryb życia", posiadający dwie subdziedziny: "Aktywność" oraz "Kuchnia". Co do "Aktywności", to najnowszy artykuł, jakże aktualny i potrzebny, nosi tytuł "Jak wyrobić nawyk regularnego biegania". Okazuje się, iż jest to kwestia przyzwyczajenia oraz silnej woli. Ważne jest tu, według mnie, aby w ogóle wyjść z domu i trochę się poruszać, wypracowując sobie stopniowo dobrą kondycję. "Kuchnia" natomiast to dziedzina również bardzo ciekawa. Najświeższy tekst traktuje o zaletach i przydatności fioletowego bakłażana: "Fioletowy bakłażan na Zielonym Stoliku". Publikacja zawiera kilka przepisów na potrawy z tego zdrowego i smacznego warzywa.

Drugą i kolejną kategorią z menu nawigacyjnego serwisu jest "Przyroda". Posiada takie podpunkty, jak: "Fauna", "Flora", "Pomoc zwierzętom" i "Ochrona środowiska". Interesującym artykułem z dziedziny "Fauna" jest ten o ginących gatunkach. Okazuje się, iż wiele zwierząt nie znajduje sobie partnera i w związku z tym nie może doczekać się potomstwa, przedłużającego istnienie tegoż gatunku. Więcej o tym przeczytacie w tekście "Czary-mary nie mam pary. Co się dzieje z gatunkami ?". Kolejną publikacją, z kategorii "Ochrona środowiska", która przykuła moją uwagę, jest "Światowy Dzień Rzek - to dziś !". Oczywiście nie dzisiaj, tylko 22 listopada :) Możecie się z niej dowiedzieć, jak ważna jest rola wody oraz ogólnie nawodnienia gleby. Przykładem podkreślającym wagę tematu jest chociażby susza, która może dotknąć dowolny rejon świata.

W podsumowaniu pragnę powiedzieć, iż ekologia to bardzo ważny temat, ponieważ jeśli nie będziemy dbali o środowisko naturalne, wówczas bardzo prędko "podetniemy sobie gałąź, na której siedzimy". A nawet jeśli nie tak szybko, to z pewnością odczują to nasze przyszłe pokolenia. Tym samym chcę dodać, że osoby zajmujące się ochroną środowiska i ekologią na co dzień, powinny zasługiwać na nasz pełen szacunek i naśladowanie. Między innymi dlatego podjęłam się zrecenzowania serwisu "Ulica Ekologiczna". Poniżej znajduje się link do niego. Zapraszam i szczerze polecam stronę :)

http://ulicaekologiczna.pl

sobota, 5 grudnia 2015

Call me Anthony, czyli pasja pisania.

Ni mniej, ni więcej, tylko 25 listopada bieżącego roku pewna miła, młoda osoba zostawiła mi bardzo pozytywny komentarz do wpisu "MusicMoz - otwarty katalog muzyczny". Jednocześnie poprosiła o recenzję swojego bloga z powieścią w odcinkach. Niniejszym postanowiłam uczynić zadość temu życzeniu i odwiedziłam wymienioną stronę, aby bliżej się jej przyjrzeć. Nosi ona, jak również powieść, tytuł "Call me Anthony". Jak dotąd jestem po lekturze trzech rozdziałów. Przyznam, że czytało mi się bardzo lekko i swobodnie. Autorka posiada oryginalny, niewymuszony styl pisania. Bardzo dobrze więc, że zaczęła publikować, bo dzięki temu cała rzesza internautów może poznać jej twórczość. A doprawdy jest co poznawać.

Akcja powieści została osnuta wokół wymyślonego życia pewnych artystów (konkretnie zespołu Queen). Sama pisarka określiła ją jako "fan fiction", to znaczy fikcję literacką. Jedna z bohaterek, Anthony, trafia wraz z siostrą Lucy do sierocińca, skąd zostaje adoptowana przez znanego artystę muzyka, członka grupy Queen, czyli Briana Maya. Powieść ukazuje codzienne życie postaci, oczywiście, jak już napisałam wcześniej, życie "wzięte z sufitu", czyli zmyślone. Jednym z bohaterów jest Adam Lambert (tak, to ten znany piosenkarz), który pojawia się w końcówce trzeciego rozdziału. W  życiu realnym twórczyni powieści jest zafascynowana jego muzyką i dorobkiem, stąd umiejscowienie go w książce. Poza tym hobby powieściowej Anthony jest wzorowane na zainteresowaniach młodej pisarki. Jak sama mówi o sobie, lubi jazdę na rolkach, a to jest właśnie ukochana poranna rozrywka Anthony. Powinnam chyba nadmienić, że imię bohaterki jest angielskim odpowiednikiem polskiej "Tosi" ("Antoniny" ?). Tak właśnie nazywa się sama autorka.

Jeśli chodzi o stronę wizualną bloga, to cechuje go przejrzystość i pewien, moim zdaniem, minimalizm. Nie znajdziemy tam nadmiaru ozdobników, a jedynie dobrze wyeksponowaną treść, co jest najważniejsze. Menu nawigacyjne witryny zawiera obecnie pięć pozycji, czyli: Strona główna, Rozdziały, Bohaterowie, Autorka oraz Wasze blogi. Według mnie naprawdę nie potrzeba nic więcej. Klikając w pozycję Rozdziały, widzimy całą ich listę, zaczynając od najstarszego, a kończąc na najnowszym. Wykaz tychże rozdziałów jest ułożony pionowo, czyli tradycyjnie, jeden pod drugim. Możemy również odnaleźć spis postaci występujących w powieści, opatrzony zdjęciami pochodzącymi prawdopodobnie z internetu. Sama treść blogowej książki także jest nimi urozmaicona.

W podsumowaniu chciałabym napisać, iż bardzo mi się niniejsza powieść podoba za jej wartką akcję, wyrazistość postaci oraz ich nietuzinkowe charakterystyki. Styl jest radosny i pełen werwy. Sama autorka ocenia siebie jako życiową optymistkę. Czytając, nie sposób się nudzić. Myślę, że z prawdziwą przyjemnością dokończę lekturę pozostałych rozdziałów. Dzieło jest warte promowania, pomimo doprawdy niewielkich potknięć, jak "połknięte" słowa albo niepotrzebnie użyta wielka litera w słowie "włoski". Myślę, że sama Tosia mogłaby pokusić się o wydanie swojej pracy jako pełnoprawnej książki - w postaci ebooka albo tradycyjnie wydrukowanej na papierze. Powieść jest tego warta. Na koniec podaję adres bloga, abyście mogli sami poczytać i ocenić:

http://callmeanthony.blogspot.com