niedziela, 25 października 2015

Diaetetica - zdrowe i smaczne odżywianie.

Dzisiaj chciałabym opisać kolejny już blog, odnaleziony dzięki serwisowi Zblogowani.pl. Jego najnowszy post wyświetlał się na stronie głównej tego portalu i zainteresował mnie oczywiście piękną fotografią - wspaniałego dania z czekoladą, którą uwielbiam :) Konkretnie były to placki (pancakes) czekoladowe ze śliwkami, smażone na oleju. Coś wspaniałego ! Zrobiło na mnie wrażenie, tak, że chciałam odwiedzić bloga i zobaczyć więcej takich wspaniałości :) Mimo, iż Zblogowani udostępniali zdjęcia z witryny, to mimo wszystko zajrzeć na nią oznaczało dla mnie uszanowanie jej autorki. Ktoś mógłby zadać pytanie: co na stronie o zdrowej żywności robią ciasta i rozmaite słodycze ? Otóż według jej administratorki zdrowa żywność oznacza przede wszystkim potrawy sporządzane w domu, bez dodatków sztucznych polepszaczy oraz innych tego rodzaju szkodliwych, chemicznych składników. Warto mieć to na uwadze.

Drugą potrawą, która wywołała moje prawdziwe zaciekawienie, było ciasto chałwowe, również ze śliwkami. Wydało mi się oryginalne w swojej recepturze, ponieważ dotąd jeszcze nie słyszałam, aby ktokolwiek robił ciasto z chałwą. Z całą pewnością jest przewyborne ! Ponadto w serwisie Zblogowani dodałam do ulubionych jeszcze dwa wpisy: domowy popcorn, jak również domowe galaretki w cukrze. Po prostu nie mogłam się oprzeć, jako, że przepadam za takimi rzeczami :) Jednakże blog zawiera nie tylko same słodkości. W dziale "dietetyka" znajdziemy całkiem przydatne w życiu artykuły, tłumaczące podstawy zdrowego odżywiania. Między innymi zapoznamy się z Piramidą Zdrowego Żywienia; sprawdzimy, czy nasza dieta jest prawidłowa; poczytamy o sztucznych dodatkach do żywności (słynne już "E-coś tam"), rodzajach diet, patologii żywienia czy o wodzie. Są też ciekawe publikacje o tym, jak nie przytyć w Święta albo o nowalijkach.

Kolejnym ważnym działem na blogu są "kulinaria". Podzielone są na dwie grupy: "artykuły kulinarne" i "menu". Pierwsza grupa pokrywa się częściowo z omawianym wyżej działem "dietetyka". Druga natomiast ("menu") zawiera przepisy na rozmaite dania, z podziałem według grup żywnościowych. I tak mamy: napoje; śniadania-kolacje; obiady; restauracyjne i fastfood; sałatki, surówki i jarzynki; sosy i dipy, wyroby mączne; do pieczywa; mleko, sery i przetwory; ryby, mięsa i przetwory; desery i lody; słodycze i ciasteczka; ciastka i ciasta; przyprawy i dodatki do dań oraz "domową spiżarkę". Przeznaczenia tej ostatniej nietrudno się domyśleć, gdyż od razu kojarzy się z domowymi przetworami i zapasami. Są tam receptury na rozmaite musy, dżemy, marmolady, przetwory owocowe i warzywne, kremy, pasty, ekstrakty, syropy czy ... masła z dodatkami. Czyli same smakołyki :)

Teraz strona wizualna bloga. Zwraca uwagę kolorowy nagłówek, doskonale pasujący do tematyki witryny. Przedstawia owoce i warzywa w stanie nieprzetworzonym, czyli na surowo. Od razu kojarzy mi się ze zdrowiem i zdrową żywnością. Barwny nagłówek dodatkowo jest wyeksponowany przez użycie szarego tła. Motto bloga to "smacznie & zdrowo, bo domowo !". Jest ono nie tylko oryginalnie wymyślone (tak sądzę), ale i przedstawia "w pigułce" przeznaczenie i tematykę witryny. Autorce bloga należą się prawdziwe oraz niekłamane podziękowania za tak starannie wykonaną stronę kulinarną. Posiłkowała się ona przepisami ze specjalnych zeszytów z potrawami. Receptury na rozmaite dania kolekcjonuje już od lat. Jej fotografie blogowe są zapewne własnoręcznie wykonane przez nią, toteż nic dziwnego, iż bierze ona udział w akcji "Tu nie znajdziesz kradzionych zdjęć". Przedsięwzięcie jest skądinąd godne uwagi. Tak więc wszystkie osoby zainteresowane kulinariami proszone są uprzejmie o odwiedziny bloga :) A także internauci lubiący tylko sobie poczytać oraz popodziwiać zdjęcia. Wszelakim ciekawskim podaję adres witryny:

http://diaetetica.blogspot.com

niedziela, 18 października 2015

Promocje książkowe - jak tanio kupić coś do czytania.

Wczoraj napisała do mnie e-maila pewna osoba, prowadząca witrynę z promocjami na książki. Trafiła ona jakoś na blog Moje sprawdzone czytadła i słusznie uważając, że interesuje mnie literatura, zachęciła do odwiedzin swojej strony "Aktualne promocje książkowe". Dzisiaj byłam na tej witrynie i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem. Jest ona bardzo interesująca dla takiej pasjonatki czytania, jak ja :) Mnóstwo na niej bardzo ciekawych i atrakcyjnych cenowo promocji czytelniczych.

Wizualnie strona, a właściwie blog oparty o silnik Wordpressa, prezentuje się ładnie i przejrzyście. Tło postów jest białe, a witryny - jasnoszare. Mnie to pasuje. Nagłówek ukazuje stertę książek tradycyjnych, papierowych, ułożonych jedna na drugiej. Moim zdaniem jest trochę zbyt ciemny w porównaniu do jasnego tła bloga. Przydałoby się nieco więcej pastelowych barw i/lub żywszych kolorów. Po prostu na mnie ów nagłówek robi obecnie trochę smutne wrażenie, ale oczywiście o gustach się nie dyskutuje i być może autorce strony właśnie taki się spodobał. Ponadto wpisy są dodawane raczej regularnie, a nawet czasem po kilka dziennie ! No bo jeśli akurat jest dużo promocji ... to cóż, nie sposób ich pominąć. Zauważyłam również, że można przesłać administratorce bloga wiadomość przez specjalny formularz o znalezionej w sieci wyprzedaży, co do której jeszcze nie ma wzmianki na stronie. To bardzo przydatne narzędzie, ułatwiające z pewnością blogerce, ale też i czytelnikom życie.

Jeśli chodzi o same promocje, to pochodzą one ze stron rozmaitych wydawnictw. Mamy więc ofertę zarówno książek papierowych, jak i elektronicznych, dostępnych w różnych formatach (e-booków i audiobooków). Tematyka takich dzieł literackich jest bogata i obszerna, ponieważ rzeczone wydawnictwa na ogół prezentują książki z wielu dziedzin. Przykładowo posłużę się asortymentem gatunkowym od Ebookpoint.pl. I tak mają oni: literaturę, biznes i ekonomię, książki dla dzieci, dla młodzieży, edukację, e-prasę, historię, informatykę, inne, języki obce, kulturę i sztukę, lektury szkolne, miniprzewodniki, nauki przyrodnicze, nauki społeczne, obcojęzyczne, popularnonaukowe i akademickie, poradniki, prawo, przewodniki i podróże, psychologię, religię, sport/fitness/diety oraz technikę i mechanikę. To oferta naprawdę pokaźnych rozmiarów, wydawnictwo się postarało ! Często możemy też napotkać e-booki do pobrania za darmo !

Blog istnieje już od dawna. Postów na nim jest bardzo dużo, wystarczy tylko otworzyć rozwijane menu "Znajdź księgarnię" i zobaczyć, ile wpisów jest połączonych z konkretnymi tagami wydawniczymi. Autorka strony pokazuje nam również, które witryny uważa za interesujące i warte uwagi ze swojego punktu widzenia (kategoria "Polecane blogi"). Myślę, że można je odwiedzić z czystej ciekawości. Strona prężnie reklamuje się na serwisach społecznościowych, takich jak: Facebook, Instagram, Twitter i Google+. Ich profile są zbliżone wizualnie i tekstowo do postów omawianej witryny.

Jeśli zaś mówimy o blogowych wpisach, to są one krótkie i opatrzone grafikami, co uatrakcyjnia je wizualnie. Nie każdy lubi przecież czytać obszerne teksty, jak na moim blogu ;) Myślę, że będę częstym gościem, odwiedzającym tę jakże ciekawą i użyteczną witrynę. Lubię książki, toteż pewnie nie raz skorzystam z jakiejś promocji, opisanej na blogu. Kto zechce poczytać książkę, na pewno ją kupi, jak sądzę. A czy ma to znaczenie, gdzie ją nabędzie ? Z pewnością tam, gdzie taniej. Ja osobiście już dawno przestałam zajmować się programami partnerskimi, oprócz Google AdSense, które daje sensowne stawki oraz Nexto - ze zwykłego przyzwyczajenia :). Tak więc zapraszam na stronę "Aktualne promocje książkowe", a na pewno znajdziecie coś dla siebie, jeśli tylko lubicie czytać:

http://www.promocjeksiazkowe.pl

poniedziałek, 12 października 2015

Narzędzia webmastera - ciąg dalszy.

Według mojego prywatnego rejestru, skupiającego strony planowane do opisania, dziś przyszła kolej na jeszcze jedną "porcję" narzędzi pomocnych w tworzeniu witryny internetowej albo bloga. W niniejszym poście zamieszczę trzy takie podstrony (części większych serwisów), a ich opis potraktuję raczej skrótowo. Dlaczego ? Ponieważ są one niewielkich rozmiarów, jednakże niezbędne w pracy webmastera, czyli twórcy witryn. Poniżej znajdziecie więc strony, bez których nie obejdziecie się, pracując nad własną witryną www. Dodam jeszcze, że pierwsza część również jest użyteczna i znajduje się tutaj: przydatne narzędzia dla webmastera.

1. Kolory RGB, związane z kodowaniem w języku html. Mimo wszystko ich zastosowanie nie jest trudne, wystarczy choć odrobinę znać ten język, aby przynajmniej wiedzieć, gdzie w kodzie strony jest miejsce opisujące na przykład kolor tekstu, i móc go w miarę potrzeby zmienić. Jeśli chodzi o same barwy, to jest ich cała paleta. Można odszukać dowolny odcień. Należy jednak pamiętać, że nie każdy kolor będzie nam pasował do strony. Tu już trzeba zdać się na swój osobisty gust, wyczucie smaku i ocenę innych, aby oni, patrząc "z boku", czyli własnymi oczami, ocenili taką konfigurację. Kolor tekstu powinien kontrastować z barwą tła, tak, aby pismo było dobrze widoczne. Nie warto też używać zbyt "krzykliwych" kolorów, bo przecież nie chcemy, aby nasza witryna "biła po oczach". Używajmy barw stonowanych, a odcieni pasujących do siebie. Niżej znajdziemy opisywaną paletę:


2. Generator znaków specjalnych. Na tej podstronie innego, większego serwisu odnajdziemy rozmaite symbole, niedostępne do napisania ze zwykłej klawiatury (i każdej innej). Wybór jest naprawdę spory. Moim zdaniem przydają się one jako ozdobniki tekstu zwłaszcza na blogach, prowadzonych przez osoby młode, lubujące się w takich "znaczkach" i upiększeniach. Oczywiście nie tylko. Symbole mogą doskonale posłużyć za graficzne punktatory. Ja sama użyłam ich parę razy właśnie w takim celu i efekt był zadowalający. Wymieniona podstrona umożliwia zmianę czcionki i jej rozmiaru. Można także użyć czcionki z popularnych serwisów internetowych, znanych przez szerokie grono internautów, na przykład: z Allegro, Facebooka, portalu ogłoszeniowego Gumtree, z Naszej Klasy czy Onetu. Tak więc ostateczny efekt poniekąd zależy też i od nas. A oto link do podstrony:


3. Mbotvisit.com. Ta mini-witrynka jest naprawdę niewielkich rozmiarów i służy tylko jednemu celowi: mianowicie pozwala sprawdzić, kiedy naszą stronę odwiedził robot indeksujący od Microsoftu, dostarczający danych do wyszukiwarki Bing. Jeśli ktoś używa Internet Explorera, to zna ją bardzo dobrze. Serwis Mbotvisit.com umożliwia również umieszczenie na własnej stronie niedużego buttona z datą ostatniej wizyty robota. Oczywiście tylko tego jednego, zasilającego w informacje wyszukiwarkę Bing. Serwis jest regularnie uaktualniany. Ponadto istnieje opcja sprawdzenia, czy nie zbanowało nas Google, jak również dodania naszej witryny do wielu różnych wyszukiwarek, co może okazać się korzystne w przypadku nowo utworzonej strony. Jeśli ktoś chce, to może nawet napisać do twórców serwisu Mbotvisit.com poprzez formularz kontaktowy. Witryna jest w całości po angielsku. Podaję linka do niej:


poniedziałek, 5 października 2015

W czereśniowym gaiku - podróże, rośliny i książki.

Zacznę niewielką dygresją. Otóż odwiedzam często kulinarno-przyrodniczo-krajoznawczego bloga Pani Danuty "Leśny Zakątek". Mnóstwo tam ciekawych przepisów, między innymi na ciasteczka sezamowe. Właśnie w komentarzu do tego wpisu znalazłam linka do bloga, którego mam zamiar dzisiaj opisać, czyli "W czereśniowym gaiku". To witryna charakteryzująca głównie ciekawe miejsca na mapie Polski, które warto odwiedzić, a także te za granicą (głównie Słowacja). Znalazło się też miejsce dla roślin rosnących u nas w parkach lub ogrodach, jak tawułka, orlik, różanecznik czy begonia. Oczywiście nie do pominięcia są także przeczytane przez blogerkę książki, chociaż jest ich kilka (zaledwie siedem). Zapewne były one starannie wybierane spośród pozostałych lektur, czyli prawdopodobnie autorka bloga uważa je za swoje ulubione, a jednocześnie warte uwagi i promocji na stronie. Nie wiem tylko, skąd wziął się tytuł witryny - "W czereśniowym gaiku". Uważam, że po prostu ładnie brzmiał i miło się kojarzył, toteż taka nazwa została mu nadana.

Zacznę omawianie pozycji w menu bloga po kolei, czyli od Słowacji. Blogerka, czyli Podróżniczka A (bo takie miano sobie nadała) odwiedziła tam skansen i zamek w Lubowni oraz miejscowość Podbiel. Zdjęcia, którymi opatrzyła wpisy, są doprawdy imponujące. Pokrótce opisane są wrażenia z podróży oraz notki historyczne, dotyczące poszczególnych obiektów. Nie będę zdradzała szczegółów, abyście sami poczytali o tych zabytkach. Kolejną "spokrewnioną" kategorią są "Moje marzenia podróżnicze". Zostały tam wypisane miejsca, do których autorka bloga podróżowała (te skreślone), inne zaś są dopiero w planach. Przyznam, że podobna lista może być przydatna, bo można do niej zajrzeć w wolnej chwili i zaplanować urlop albo wakacje. Między innymi blogerka odwiedziła takie słynne z zabytków minionych epok miejscowości, jak: Sandomierz , Przeworsk, Czorsztyn, Nidzica albo Lublin. Pragnie jeszcze odwiedzić Puławy, Kazimierz Dolny, Malbork, Trzebnicę, Jawor, Grecję oraz Stare Tarnowice.

Szczególnie wyodrębnione zostały na blogu cerkwie. Te obiekty są warte uwagi ze względu na wartość historyczno-krajoznawczą. Na przykład cerkiew w Szczawnem posiada przepiękne, unikalne malowidła ścienne, które po prostu trzeba zobaczyć, aby przekonać się o ich uroku. Liczy ona sobie zaledwie ... 16 parafian (to mała wioska). Położona jest w malowniczych Bieszczadach. Cerkiew nosi wezwanie Świętego Mikołaja. Pozostałe obiekty kultu sakralnego to cerkwie w Komańczy, Turzańsku, Czerteżu, Chmielu i Żłobku. Wydaje się, że Chmiel pozostaje ciągle w planach (brakuje linka do opisu). Natomiast najnowszy post traktuje o ... chlebach ze Staszowa. Owe pieczywo (nie tylko chleby, ale i baby, bułki czy rogale) zostało wypieczone bez sztucznych polepszaczy, a jedynie z dodatkiem słodu jęczmiennego. Nie brakło też rozmaitych płodów rolnych (na przykład dynie) oraz przetworów domowych (kiszone ogórki). Wszystko pięknie podane i smakowicie wyglądające :)

Teraz co nieco o wyglądzie strony. Zauważyłam na niej niebieskie tło, wszędzie. Posty przez to stają się moim zdaniem nieco mniej czytelne. Pasowałoby tło białe, aby lepiej wyeksponować teksty wpisów. Zwyczajnie nie odpowiada mi takie tło, trzeba mocniej wpatrywać się w to, co zostało napisane. Poza tym wszystko dobrze. Zdjęcia uzupełniające poszczególne posty są duże i zwracają uwagę czytelnika. Warto je obejrzeć, nawet, jeśli komuś nie chce się czytać. Myślę, że autorka bloga pragnie zachęcić internautów do samodzielnych podróży w urokliwe miejsca, które opisała. Mnie szczególnie przypadły do gustu te chlebki i bułki ze Staszowa, ponieważ uwielbiam wszystko, co słodkie :) Miło jest chociażby popatrzeć na podobne cuda. Innymi słowy, zachęcam szczerze i gorąco do odwiedzin tego wyjątkowego i zarazem interesującego bloga. Jego adres jest następujący: