sobota, 19 września 2015

W kocim domowym zaciszu - fotoblog i refleksje.

Niedawno poznałam pewną interesującą stronę, a właściwie fotobloga, którego autorka dzieli się z czytelnikami i obserwatorami uroczymi, często zabawnymi zdjęciami swoich kotów o imionach Baletnica i Lola. Jak trafiłam na wymienioną witrynę ? Otóż zupełnie przypadkiem, w pełnym znaczeniu słowa. W panelu Bloggera zauważyłam, że miałam odwiedziny z tej strony. Zapewne jej autorka odnalazła mnie drogą losową, poprzez opcję "Następny blog", umiejscowioną w górnym pasku nad większością blogów, sygnowanych marką Google. Wówczas (po kliknięciu) losowany jest zupełnie przypadkowy blog. Oczywiście nie może być to obiekt innej platformy, a jedynie twór oparty o system od Google. Inaczej nie umiem wytłumaczyć owej "przypadkowości". Przyznam się, że jeszcze nigdy żadna moja witryna (a mam ich obecnie dwie), nie była celem dla takiego "wylosowania". Tym razem trafiło na stronę "Gry - moja pasja", za czasów jej istnienia. Jednakże powinniście zrozumieć, iż wszystkie moje witryny oparte są o serwis Blogger, ze wspólnym dla nich podglądem i panelem użytkownika. No dobrze, to tyle mojej dygresji dotyczącej, jak odnalazłam tę niezwykle ciekawą kocią stronę.

Szablon bloga jest bardzo prosty, wręcz "ascetyczny" lub "sterylny", a to z powodu znacznej ilości bieli, która dominuje nad innymi barwami. Zapewne blogerka gustuje w takim image'u i celowo go wybrała, kierując się swoimi upodobaniami. Dla mnie jednak trochę zbyt biało. Może jakiś bardziej kolorowy nagłówek ? Obecnie jest on również w tonacji białej, z nielicznymi wstawkami barw pastelowych, delikatnych, ledwie widocznych. Nieco zbyt bladych, według mnie. Autorka witryny mogłaby również pobawić się edytorem szablonu i zobaczyć, co jej wyjdzie: tło w bardziej żywych kolorach ? a może większa czcionka postów ? To tylko moje propozycje - blogerka postąpi według własnego uznania. Może po prostu lubi biały kolor i nic mi do tego. Tak czy inaczej: szanuję jej indywidualny i niezależny pomysł na własną witrynę internetową.

Teraz przystąpię do opisu tematyki bloga i materiałów na nim opublikowanych, czyli fotografii opatrzonych komentarzami. Zawsze lubiłam koty, toteż i w tym przypadku jestem wręcz zachwycona świetnymi ujęciami. Oba zwierzaki są pocieszne, wszędobylskie, ciekawskie i zapewne skore do dzikich zabaw oraz płatania swojej pani kocich figli. Ujmuje mnie, że ktoś tak bardzo lubi, wręcz przepada za swoimi czworonożnymi pupilami. Najnowszy wpis, z 29 sierpnia bieżącego roku, prezentuje "zamyślonego kota", w rozmaitych sceneriach: na chodniku z kostki brukowej obok trawnika, następnie zbliżenie zwierzaka, widok z góry oraz kot na samym trawniku, plus jego ponowne zbliżenie. Nie da się ukryć, jest rzeczywiście zamyślony :) Następny wpis pod względem aktualności publikacji, czyli z 14 sierpnia, został zatytułowany "Kot + firanka = ?". Widzimy na zdjęciach omawianego czworonoga, zainteresowanego oczywiście ... firanką. Oraz z pełną satysfakcją i premedytacją drapiącego materiałowy chodniczek. Bo któryż kot odmówiłby sobie tak przedniej zabawy ?

Myślę, że będę często zaglądała na tego sympatycznego bloga. Jeśli o mnie idzie, to kocich zdjęć nigdy dosyć, nawet jeśli kotek jedynie sobie leży i wypoczywa (jak to się może zdarzyć na przykład podczas letnich upałów) - patrz wpis "Leniwy piątek". Niezwykle pocieszna, jak też i komiczna jest zabawa tego uroczego domowego pupila ze ... sznureczkiem. Wiele kotów wprost uwielbia za nim gonić, w tym oczywiście Baletnica. Autorka bloga zmyślnie utrwaliła te momenty na fotografiach. Bardzo miło będzie potem wspominać radosne chwile, jak sądzę. Owoce pracy blogerki z aparatem oraz zwierzakiem bawiącym się sznureczkiem zobaczycie tutaj: "Iść, ciągle iść, w stronę sznurka ...". Również świetnie ujęte są sceny z kociego polowania, to znaczy Lola łapiąca sobie ćmę na małą przekąskę: "Upolować czy iść na gotowe...?" (bowiem drugi kotek woli, gdy mu podadzą ... pod sam nos, miseczkę pysznego jogurtu greckiego). Tyle moich opisów. Mam nadzieję, że zainteresowałam i Was. Kto lubi koty, ten z pewnością wpadnie pod adres:

http://domowezaciszekota.blogspot.com/

1 komentarz:

  1. Dziękuję za miłe słowa na temat mojego bloga :) Czytając Twój opis sama zaczęłam przypominać sobie wymienione przez Ciebie posty.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń