Zapraszam na Blogerię - znajdziecie tam najnowsze wieści ze świata moich własnych oraz pozostałych blogowych wpisów.

niedziela, 23 sierpnia 2015

Shannabanana - muzyczne ciekawostki i nie tylko ...

Korzystając z serwisu Zblogowani.pl, dodałam tam pewnego razu swoje blogi - w celu ich lepszej popularyzacji. Jednego z nich polubiła osoba prowadząca witrynę "Shannabanana", dodając miły komentarz u mnie na blogu oraz w temacie na forum przynależnym do portalu Zblogowani. Tak poznałam stronę "Shannabanana" i przyznaję, że ją polubiłam - z wzajemnością :) Od czasu do czasu ją odwiedzam, ponieważ nie wymaga ona jakiegoś większego zaangażowania ze strony potencjalnego czytelnika. Wpisy są krótkie i treściwe - w sam raz dla zabieganych osób, albo dla tych, którzy preferują konkretne i rzeczowe treści. Do tych ostatnich należę i ja. Lubię poznawać rozmaite ciekawostki z dziedziny muzyki. Wzbogacają one moją wiedzę i w ogóle przyjemnie się je czyta. Osoba prowadząca ma według mnie niemałą wiedzę oraz zacięcie do wyszukiwania słabo znanych faktów z życia muzyków, wiadomości dotyczących piosenek lub całych albumów muzycznych. Naprawdę należy się jej podziw i szacunek za tak starannie wykonaną pracę.

Blog "Shannabanana" został zrobiony na szablonie w odcieniach czerwieni, co nadaje mu wizualnej dynamiki oraz zwraca uwagę internauty. Mnie się podoba, gdyż jest to barwa ożywcza i żywiołowa. Poza tym każdy z postów został napisany w podwójnej wersji: jedna po polsku, a pod spodem tłumaczenie na język angielski, zresztą bardzo poprawne. Osoby odwiedzające mogą więc podszlifować swoje umiejętności lingwistyczne, czytając angielski wpis. Jeśli natomiast trafi się odwiedzający z obcych krajów, wówczas będzie miał on szansę zrozumieć, co pisze autorka bloga, pod warunkiem jedynie, iż jest obznajomiony z tym uniwersalnym językiem. Innymi słowy: bardzo dobry pomysł z ręcznym tłumaczeniem, zwłaszcza, że znane i niestety popularne narzędzie od Google (z którego blogerka nie korzysta), wykonuje na ogół toporne i mało eleganckie przekłady. Najlepiej, jeśli ktoś zna dobrze angielski, tłumaczyć swoje wpisy samodzielnie.

Teraz co nieco o samych postach. Autorka bloga zwykle publikuje mało znane fakty, dotyczące osobistości świata muzycznego, jak na przykład "George Harrison uratowany przez żonę" lub "Ojciec Rock'n'Rolla". Nie braknie także newsów na temat piosenek lub konkretnych płyt muzycznych, najczęściej przedstawiane są okoliczności ich powstania - hipotezy bądź sprawdzone wiadomości z pewnych źródeł. Blogerka opisuje też miejsca, z którymi wiążą się jakieś historie, jak "Abbey Road", słynne przejście dla pieszych, znajdujące się w Londynie. Zostało ono uwiecznione na okładce płyty grupy The Beatles. Tytuł albumu jest tożsamy właśnie z nazwą owego przejścia. Więcej poczytamy o tym we wpisie "Abbey Road". Osoba prowadząca bloga dzieli się również z internautami swoimi preferencjami, dotyczącymi muzyki i piosenek. Kategoria "Moja lista" lub "Moje typy" zawierają zestawienie ulubionych piosenek albo muzyczne eksploracje, to znaczy utwory odkryte przez blogerkę. Nie ukrywa ona, że jej ulubionym okresem są lata 90'te i eurodance. Przykładowa lista kompozycji zawiera się tutaj: "I love the 90s eurodance !".

Jeśli chodzi o mnie, to z miłą chęcią czytam wszelkie muzyczne ciekawostki. Lubię też poznawać czyjeś gusta. Często jest tak, iż odwiedzając jakąś stronę, dowiaduję się czegoś nowego. Lubię odświeżać swoje muzyczne horyzonty :) Myślę, że jestem otwarta na praktycznie każdy gatunek, a jego słuchanie zależy przeważnie od mojego nastroju. Witryna "Shannabanana" dostarczyła mi wielu nie znanych dotąd informacji muzycznych. Przypomniałam też sobie o niegdyś lubianych i słuchanych przebojach lat 90-tych. Przyjemnie będzie do nich wrócić :) Tak więc gorąco polecam czytającym niniejszego posta internautom odwiedziny opisanego tu przez mnie bloga. Myślę, że dostarczy on niezapomnianych chwil wielu muzycznym fanom. Nazwa strony jest nieco inna od jej adresu, ale nie należy się tym zrażać. A oto i link do wymienionej witryny:

http://saskjaa.blogspot.com/

wtorek, 4 sierpnia 2015

Mel Stringer i jej wyjątkowe prace.

Dawno już nie było wpisu. Dziś postanowiłam dodać nowy. Od dłuższego już czasu posiadam w zakładkach przeglądarki pewną niezwykłą witrynę, która prezentuje doprawdy piękne, oryginalne i pierwszorzędne prace plastyczne autorstwa Australijki Mel Stringer. To znaczy są to głównie rozmaite rysunki, ilustracje do e-zinów oraz sielankowe kompozycje, sfotografowane potem w celu utrwalenia. Wszystko jest w tonie pastelowo-cukierkowym, bardzo dziewczęcym lub pasującym do młodej duchem osoby. W celu obejrzenia dzieł Mel Stringer, należy zajrzeć do jej w pełni profesjonalnego portfolio, które zwykle posiada każdy szanujący się twórca, chcący zaprezentować swoje prace szerszej publiczności - w celu po prostu podzielenia się twórczością albo zarobkowania. Wymienione portfolio zawiera rysunki (My Art), upozowane szkice (przedstawiające głównie postacie jeszcze nie ukończone lub już na finiszu - "Process"), ziny - coś w rodzaju bogato ilustrowanych mini-książeczek lub komiksów, portrety, rozmaite produkty - jak pocztówki, naklejki czy wymienione e-ziny, muzykę (dosłownie kilka utworów - płatnych), fotografie i wideo (niestety przy otwieraniu tej podstrony wyskakuje błąd).

Mnie najbardziej przypadły do gustu fotografie. Są to utrwalone, bardzo ciekawe wizualnie kompozycje. Tak więc mamy: całą gamę pięknych i kolorowych kucyków My Little Pony (zapewne pamiątka z dzieciństwa ...); białe, porcelanowe króliczki; smakowicie przyrządzoną i ładnie podaną pizzę z dużą ilością sera żółtego na wierzchu (mniam-mniam ...), zdjęcie pieska autorki; szkicownik otoczony mazakami oraz ... barwnymi żelkami (do jedzenia oczywiście); melanż rozmaitych, kuszących oko i podniebienie owoców, pokrojonych w plasterki i zaserwowanych na drewnianej tacy; pluszową maskotkę bliżej nieokreślonego stworka; ceramiczne naczynie z dużą, piękną etykietą od wytwórni miodu; porcelanową figurkę siedzącej dziewczynki; misz-masz odzieżowy z pocztówkami i ciastkiem; klasyczne danie obiadowe; różowe rękawiczki do kąpieli w serduszka albo ręcznie zdobioną, różową kopertę. To większa część fotograficznych arcydzieł. Warto obejrzeć sobie je wszystkie, aby wyrobić opinię o tych artystycznych tworach i ogólnie o dorobku autorki, której wycinek prac właśnie przedstawiłam.

Witryna Mel jest oparta o system blogowy Tumblr.com, którego adres jest często maskowany domeną www.melstringer.com.au. Pierwsza strona (główna) zawiera rozmaite gatunkowo wpisy, taki przekrój rozmaitości, na przykład: oryginalnie wykonane słodycze (chyba "kamyczki", opatrzone tagiem "chocolaterocks"); wstępny szkic postaci, wykonany czarnym flamastrem; wideo z przesympatycznymi alpakami; piesek należący do Mel; niebanalne ciasto urodzinowe w tonacji pomarańczowej lub kolejny rysunek postaci dziewczęcej (praca stanowi, według dodanego komentarza, podziękowanie za wsparcie duchowe). Nie do pominięcia jest również sklep z pracami autorskimi, w którym naprawdę można przebierać i wybierać. O dziwo, możliwe jest ustawienie polskiej waluty dla towarów. Kupować nie próbowałam, toteż nie wiem, jak ów proces przebiegałby dalej.

Tak więc z grubsza przedstawiłam Wam zawartość tej niezwykle interesującej witryny. Jej autorka ma doprawdy wielki talent i swój własny, oryginalny styl. Kojarzy mi się on z sielanką albo wręcz utopią, ponieważ pastelowe barwy, używane w dziełach tworzą taki właśnie klimat. Ponadto Mel Stringer lubi otaczać się rustykalnymi, uroczymi przedmiotami - na przykład porcelanowymi figurkami. W kompozycjach stosuje nierzadko słodycze, aby (moim zdaniem) odtworzyć wspomnienia lat dziecinnych lub osłodzić życie, nierzadko gorzkie bez podobnych zabiegów. Jej świat jest godny pozazdroszczenia, gdyż z pewnością jest swoistą tarczą przed trudami dnia codziennego. Myślę, że każdy powinien posiadać swój prywatny azyl, który byłby czymś, do czego chce się wracać. Może być to własna twórczość albo coś innego. Wybór należy do nas. Tak czy inaczej, można zacząć od wizyty na opisywanej stronie, której adres niniejszym podaję:

http://www.melstringer.com.au/