sobota, 27 grudnia 2014

Musicovery - muzyka do słuchania online.

Jakiś czas temu odnalazłam przykuwającą uwagę recenzję pewnej muzycznej witryny internetowej w czasopiśmie komputerowym. Postanowiłam ją odwiedzić i spodobała mi się. Chodzi oczywiście, jak sugeruje tytuł posta, o stronę Musicovery. Zawiera ona bogatą ofertę piosenek do posłuchania, nierzadko mało popularnych wykonawców, chociaż są i ci bardziej znani. Niestety nie można pobrać plików na komputer, co może rozczaruje niejednego internautę. Ja osobiście jestem zadowolona, mogąc słuchać utworów online. Uważam, że to w zupełności wystarczy, aby zapoznać się z interesującymi propozycjami muzycznymi. Strona jest podobna do innych witryn tego typu, czyli opisywanego przeze mnie już na tym blogu Groovesharka, Stereomood czy Jamendo. Oczywistą różnicą jest brak w Musicovery płyt muzycznych do posłuchania, są tylko pojedyncze piosenki.

Sam środek witryny Musicovery zajmuje intrygująca mapka, składająca się z różnobarwnych kropek. Okazuje się, że najechanie myszką na którąkolwiek z nich generuje włączenie się odpowiadającej jej piosenki, wraz z podanym autorem. Niestety tak słuchając zapoznamy się tylko z fragmentem utworu. Jeśli chcemy posłuchać całego, powinniśmy wpisać tytuł lub twórcę w wyszukiwarkę, znajdującą się po lewej stronie witryny, u góry, dokładnie pod logiem strony. Blisko wyszukiwarki znajduje się kategoria New, czyli, jak rozumiem, propozycje nowych artystów. Kliknięcie na jednego z nich powoduje wyświetlenie się utworów danego artysty, w pełnej długości, do posłuchania. Jednakże nie tylko to, oprócz nich możemy poznać piosenki zbliżone rodzajowo do wybranego piosenkarza lub zespołu. Odsłuchiwanie utworów przypomina radio internetowe, ponieważ są one emitowane w jednym ciągu, jeden po drugim.

Witryna dostępna jest w języku angielskim. Kto zna przynajmniej jego podstawy, albo nie unika słownika :), ten z pewnością zrozumie, o co chodzi na stronie. Podkategoria My Music (Moja Muzyka) umożliwia po zalogowaniu zaznaczenie swoich ulubionych artystów albo ścieżek muzycznych. Mnie nie jest to potrzebne, jako że nie lubię tworzenia nadmiaru kont (a i tak mam ich wiele w różnych serwisach). Witryna jest w pełni funkcjonalna i bez tego. A jeśli przypadkiem włączy się nam muzyka, możemy ją zatrzymać przyciskiem stop (dwie kreski równoległe) przy słowie Radio, umiejscowionym lewobocznie na dole. Mówię przypadkiem, bo dla osób pierwszy raz odwiedzających stronę jej obsługa może wydawać się nie do końca zrozumiała. Szczególnie nawigacja po wielobarwnych kropkach :)

Chyba powinnam zaznaczyć na samym początku, iż kolorowe kropki oznaczają określony gatunek muzyczny, to znaczy: każda barwa oznacza jeden rodzaj muzyki. Przykładowo: czerwony - electro, jasnoniebieski - pop, fioletowy - blues czy jasnozielony - reggae. Obok planszy z kropkami jest legenda, tłumacząca kolorami gatunki muzyczne. Nad wymienioną legendą znajduje się specjalny filtr, umożliwiający wybór między kategoriami: Hits (Hity) a Discovery (Odkrywanie). Nawigujemy, przesuwając w lewo lub prawo suwak. Ponadto, o ile dobrze odgadłam, można wybrać zakres czasowy piosenek, to znaczy na przykład lata 60-te, 70-te, 80-te, 90-te lub te bliższe współczesności. Ogólnie mówiąc, witryna jest oryginalna, ciekawa i godna uwagi internauty o muzycznych gustach albo osobowości muzycznego poszukiwacza. Jeśli chcemy odnaleźć interesującą muzykę, nie powinniśmy zrażać się początkowymi trudnościami z poruszaniem się po stronie. Praktyka przychodzi z czasem :) Chętnym podaję adres tej nietuzinkowej witryny:


niedziela, 14 grudnia 2014

Smacznie i zdrowo, czyli sposoby na lekkie potrawy.

Dzisiaj przedstawiam kolejną witrynę kulinarną, a właściwie bloga. "Smacznie i zdrowo", bo taką nazwę nosi strona, jest dedykowana przede wszystkim osobom odchudzającym się. Każdy człowiek, który boryka się z większą lub mniejszą nadwagą, powinien choć raz odwiedzić tego ciekawego i jakże przydatnego bloga. Znajdują się tam przepisy kulinarne na proste, lekkie, zdrowe i niskokaloryczne potrawy, do przygotowania na codzień. Autorką jest Pani Izabela, obecnie przebywająca w Chicago. Opisywane na blogu zasady stosuje ona również do siebie, ponieważ także pragnie zrzucić to i owo. U góry strony głównej zwraca uwagę licznik utraconych kilogramów, które już pożegnała blogerka. Eksponując swoje postępy w odchudzaniu, pokazuje na własnym przykładzie, że podawane przez nią przepisy na potrawy rzeczywiście pomagają pozbyć się nadwagi.

Wspomniane przeze mnie rozmaite lekkostrawne dania wyglądają niezwykle smakowicie na fotografiach, którymi Pani Izabela ozdabia swoje wpisy. Podaje też oczywiście same receptury, czyli jak wykonać określoną potrawę lub dodatek do niej. Przykładowo może to być pierś kurczaka z szybkowaru, sos sałatkowy albo frytki dietetyczne. Co do szybkowaru, to zgadzam się, iż taka potrawa z racji wykorzystania pary i braku tłuszczu może być zdrowa, ale czy frytki mogą być dietetyczne albo też sos do sałatek ? Okazuje się jednak, że ... tak. Sekretem jest w przypadku wymienionego sosu zastąpienie majonezu niskotłuszczowym jogurtem, a frytki są przygotowywane w specjalnym urządzeniu Tefal ActiFry, na ... 1 łyżce oleju, najlepiej rzepakowego.

Hobby Pani Izabeli jest doprawdy niebanalne, mimo, iż w sieci można spotkać wiele blogów kulinarnych. Jej przepisy są nie tylko prozdrowotne, ale i urozmaicone, czyli że jedzenie nie musi być monotonne. Doradza ona w ten sposób, jak stracić niepotrzebne kilogramy, a przecież takie wskazówki mogą się okazać niezwykle cenne dla zniechęconych dietami internautów. Blogerka uważa, iż katowanie się "dietami-cud" jest zupełnie niepotrzebne, a wręcz nawet może być, według mnie, szkodliwe. Wystarczy tylko zastosować się do prostych zasad, które publikuje autorka na łamach witryny. Jej zdrowa kuchnia jest warta uwagi i wypróbowania, nawet, jeśli nie musimy tracić zbędnych kilogramów.

Teraz kolej na etykiety opisywanego bloga, czyli podział na gatunki potraw. I tak mamy przykładowo: jedzenie na ciepło, warzywa, śniadania, jajka, drób, owoce, makaron, desery, sałatki, ryba, wieprzowina (!), kasza, sosy lub wołowina. Oczywiście nie podałam wszystkich kategorii, jednakże dzięki tym niewymienionym zyskujemy pretekst, aby odwiedzić bloga i sprawdzić, co też innego na nim się znajduje. Trochę dziwi mnie tylko wykorzystanie do potraw wieprzowiny, która jest tłusta i niezbyt zdrowa, ale zapewne autorka uważa, iż takie potrawy, w małych ilościach, spożywane od czasu do czasu, wcale nie muszą szkodzić. Tak więc jeśli na podobnej diecie Pani Izabela schudła, to chyba nie jest ona (dieta) taka zła. Byle tylko nie przesadzić ... :) W podsumowaniu powiem, że osoba prowadząca bloga ma prawdziwą pasję, hobby, którym jest zdrowe gotowanie. Takie zainteresowania warto rozwijać, ponieważ służą zachowaniu dobrej formy przez lata. Zainteresowanych zapraszam na witrynę, a poniżej zamieściłam jej adres:


sobota, 6 grudnia 2014

Z ostatniej chwili - akcja "Nakarm Psa z OLX".

Dosłownie pół godziny temu otrzymałam ciekawą wiadomość typu mailing od serwisu ogłoszeniowego OLX.pl (posiadam tam konto). Przyszła ... z jednodniowym opóźnieniem. Zbliżają się Święta, toteż firma zaangażowała się w dobrze widzianą akcję charytatywną, która ma na celu dokarmianie psów ze schronisk w Busku-Zdroju oraz Oświęcimiu. Na czym polega przedsięwzięcie ? Otóż z rankingu wybieramy sobie psa, którego chcemy regularnie karmić, następnie codziennie klikamy w odpowiedni przycisk na podstronie. W nagrodę za naszą wytrwałość (akcja trwa do 17 grudnia 2014), za każdego nakarmionego w opisany sposób psa, portal OLX wyśle 20 kg karmy do schroniska. Prawda, że nieskomplikowane ? Moim zdaniem warto włączyć się w to dzieło dobrej woli, ponieważ pomoc zwierzętom jest czynem chwalebnym i godnym pochwały. Niejedno schronisko z chęcią przyjęłoby dodatkowy pokarm dla swoich podopiecznych.

Wymieniona akcja jest chyba bardzo popularna, gdyż na jej stronie głównej znajdziemy facebookowy button, który ukazuje nam, iż przedsięwzięcie polubiło już ... 28 tysięcy osób ! To brzmi niezwykle optymistycznie ! Na podstronie Schroniska możemy zapoznać się z krótką charakterystyką wybranych przez serwis OLX przytulisk dla zwierząt. Podane są ich dane kontaktowe, tak, aby rzeczony czyn społeczny nie był jedynie akcją "od święta". Pomoc będzie mile widziana także w każdy inny dzień roku. Patroni owej akcji są wymienieni na dole strony głównej. Są to między innymi: serwis Oświęcim Online, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt "Animals" i radio Express FM. Opisywane dzieło startuje już po raz siódmy.

Twórcy projektu przypominają, że najlepszą pomocą dla zwierząt i schroniska jest zaadoptowanie psa lub kota i stworzenie mu prawdziwego domu. Przytulisko jest tylko rozwiązaniem prowizorycznym. Tymczasem możemy włączyć się przynajmniej tak w opisywany program i pomagać naszym czworonożnym przyjaciołom "na odległość". To również jest dobry uczynek, który należałoby spełnić. W końcu taka operacja nic nas nie kosztuje. Wystarczy odrobina gorliwości i konsekwencji. Stworzony ranking psów pomoże nam w wyborze dokarmianego zwierzęcia. Osobiście doradzam te najmniej popularne, gdyż tak nakazuje mi sumienie. Na chwilę obecną mamy już 6 w pełni nakarmionych psów. Należy pamiętać, że wymienione dożywianie jest wirtualne, a zdobyta w ten sposób karma zostanie rozdzielona pomiędzy wszystkie zwierzęta w schronisku.

Kampania jest godna uwagi i polecenia. Można ją promować poprzez serwisy społecznościowe, przykładowo: Facebook, Twitter, Nasza Klasa czy Google +. W ten sposób zbierze się więcej osób altruistów, którym nieobce jest zainteresowanie losem zwierząt. Znajdzie się także coś dla webmasterów, czyli twórców stron internetowych. Mają oni prawo umieścić na swojej witrynie specjalną odznakę "Karmię psy z OLX.pl". Niestety póki co musimy wstawiać grafikę na stronę ręcznie, ponieważ ta serwisowa nie działa. Tym samym nie radzę korzystać z gotowego kodu html. Akcja jest przeznaczona dla ogółu, nie tylko dla użytkowników portalu OLX, którzy założyli tam konto. Po prostu mailing jest wysyłany tylko do nich, ale między innymi od tej grupy zależą losy opisywanego przeze mnie charytatywnego projektu. Zaangażujmy się w niego, jeśli mamy taką możliwość i nieco wolnego czasu. Podaję adres do strony: