niedziela, 30 listopada 2014

Stereomood - dopasuj muzykę do swojego nastroju.

Przeglądając jakiś czas temu pewne znane czasopismo komputerowe, napotkałam opisaną tam interesującą witrynę o nazwie Stereomood (hmm ... nastrój stereofoniczny ?). Można tam posłuchać muzyki za darmo. Całość przypomina radio internetowe. Co więcej, strona pozwala na dostrojenie słuchanych utworów do własnego samopoczucia. Po prostu wpisujemy w wyszukiwarkę słowo określające nasz nastrój, a witryna zwraca w odpowiedzi kanał, który emituje określone, zbliżone klimatycznie piosenki. Jeśli brakuje kanału, wyświetlają się nazwy utworów oraz autorzy, zawierający wyszukiwane słowo. Strona główna i podstrony serwisu są w języku angielskim, jednakże od czego jest słownik ? Gdyby ktoś nie szukał niczego określonego, witryna podsuwa nam takie kategorie, jak: Featured (cecha, właściwość) - czyli jak rozumiem wybrane kategorie, posiadające pewne cechy (tylko jakie ? nie jestem mocna w angielskim ...). Następnie mamy: Hot this week (czyli dosłownie "gorące w tym tygodniu", to znaczy najpopularniejsze kanały tygodnia); Popular (popularne) oraz Casual vibes (przypadkowe nastroje).

Witryna przyjmuje datki od użytkowników i przypadkowych osób, w celu utrzymania serwisu. Walutą są dolary amerykańskie. Można dokonać wpłaty poprzez Pay Pal albo kartą. Ponadto istnieje sposobność do założenia bezpłatnego konta. Jakie zawiera ono udogodnienia w stosunku do niezarejestrowanego użytkownika, tego nie wiem. Mogę się jedynie domyślać, że można przesyłać utwory (oj, prawa autorskie ...), a także tworzyć własne kanały, dopasowane bardziej do własnego samopoczucia. Mnie osobiście wystarcza słuchanie muzyki bez rejestracji, a strona i bez niej jest bardzo funkcjonalna. Emitowane utwory są raczej mało znane, podobnie artyści. Mimo wszystko przyjemnie jest czasem posłuchać niszowej, jak bym ją nazwała, muzyki. Często jest ona jedynie instrumentalna, a więc mało angażująca uwagę, i można spokojnie przy niej surfować po internecie lub zajmować się bardziej absorbującą czynnością. Przykładowe "nastroje" muzyczne to: autumn, winter, melancholy, cool, classical, calm, space trip, anime, lost in thought czy just woke up. Wypada tu znać chociaż podstawy języka angielskiego albo posłużyć się słownikiem.

Serwis posiada swoje strony promocyjne w kilku portalach społecznościowych. Są to: Facebook, Twitter, Flickr, Soundcloud oraz Tumblr. Dwa pierwsze są raczej znane Internautom. Pozostałe "obiły mi się o uszy" lub nie słyszałam o nich wogóle. Na dole strony możemy odnaleźć i poczytać informacje o firmie, jak również spis wszystkich "nastrojów", czyli kanałów tematycznych potraktowanych całościowo. To bardzo pożyteczne i przydatne narzędzie, szkoda tylko, że umieszczone tak nisko. Moim zdaniem spis kanałów powinien znajdować się na samej górze, wówczas łatwiej można nawigować po witrynie i odnaleźć określony, poszukiwany klimat muzyczny. Oczywiście pozostaje jeszcze wyszukiwarka. Ta jest umiejscowiona prawidłowo - na górze strony.

Stereomood jest stroną wykonaną we Włoszech. Dlaczego nie ma tłumaczenia na pozostałe, najczęściej używane języki, tego nie wiem. Dostępny jest jedynie angielski. Ponadto zauważyłam co nieco reklam :) które zapewne wspomagają finansowo serwis, zarabiając na jego utrzymanie. Brakuje mi widgetu pokazującego liczbę odwiedzin, a więc popularność witryny, oraz wskaźnika osób przebywających akurat online. Tło strony przedstawia kilka roześmianych Pań z parasolami w kolorach ... flagi brytyjskiej. Nijak się to ma do włoskiego pochodzenia witryny, chociaż wygląda ładnie i stylowo. Kojarzy mi się z Beatelsami i latami pięćdziesiątymi ubiegłego stulecia. Dlaczego właśnie tak ? Kobiety mają fryzury z tego czasu. Mimo wszystko emitowana muzyka jest raczej współczesna. Na koniec pragnę nadmienić, że strona jest oryginalna pod względem i muzycznym, i graficznym. Warto ją odwiedzić. Podaję łącze do tej ciekawej witryny:


niedziela, 16 listopada 2014

Strona Tada Williamsa.

Dzisiaj mam prawdziwą gratkę dla wielbicieli gatunku fantasy oraz fanów twórczości Tada Williamsa. Mowa oczywiście o witrynie internetowej, zawierającej ciekawe informacje, dotyczące tego pisarza. Natrafiłam na nią niedawno, niestety nie pamiętam już gdzie ... No cóż, pamięć bywa zawodna ... :) A wracając do tematu, pięknie pod względem graficznym wyróżnia się intro (wstęp) do strony. Funkcjonalności też nie można niczego zarzucić, po prostu wystarczy kliknąć na otwarte drzwi i już możemy zapoznać się z zawartością witryny. Calość, łącznie z intro, jest w języku polskim oraz utrzymana na darmowym serwerze prv.pl. Pomimo zamieszczenia przez webmastera witryny na bezpłatnym hostingu, strona jest zadbana i robi dobre wrażenie. Szpeci nieco wygląd sporych rozmiarów reklama serwisu hostingowego u góry witryny, jednakże to przecież już nie zależy od wykonawcy strony. Chciałby on zapewne jak najlepiej, a reklama i tak pozostanie ...

Utrudnieniem w nawigacji po witrynie są dwa scrollbary (paski do przewijania zawartości), ale dla osób zdeterminowanych zapoznać się ze stroną ujdzie. Tło jest czarne, a czcionka żółta. Moim zdaniem korzystniejsze dla wzroku byłoby tło jasne, w barwach pastelowych, ale to tylko moja opinia. Webmasterowi zapewne chodziło o nadanie witrynie mrocznego klimatu, stąd ciemna tonacja. Jeśli pominąć szatę graficzną strony głównej, to znaleźć możemy tutaj pokaźną ilość ciekawego materiału. Tak więc mamy takie kategorie w menu witryny, jak: News (Nowości), Zapowiedzi, Biografia, Twórczość, Patronujemy, Galeria, Download, Ciekawostki, Publicystyka, Konkursy, Fragmenty, Autograf oraz Redakcja/Kontakt. To tylko menu główne, a mamy jeszcze mniejsze menu Extra, Partnerzy, Subskrypcja, Księga Gości, Facebook i Polecamy. Uważam, że odczytując wymienione nazwy, można z grubsza zorientować się w zawartości strony.

Omówię pokrótce kilka działów, tak, aby przybliżyć czytelnikowi jeszcze bardziej treść witryny. I tak mamy kategorię News, gdzie można między innymi dowiedzieć się o wywiadzie, jakiego udzielił Tad Williams redakcji gazety "Nowa Fantastyka". Warto zapoznać się z tym artykułem, ponieważ traktuje on o sprawach osobistych, z których zwierza się miesięcznikowi pisarz. Mówi on między innymi o własnej młodości, kiedy to pracował w firmie obsługującej armię Stanów Zjednoczonych, pisząc podręczniki i wykonując slajdy instruktażowe. Opisany news jest opatrzony datą 1 sierpnia bieżącego roku, a więc stosunkowo świeży. Kolejna nowina, z dnia 30 maja 2014, mówi o pojawieniu się w księgarniach długo oczekiwanej przez fanów kontynuacji "Brudnych ulic nieba". Następny tom nosi tytuł "Szczęśliwa godzina w piekle" i opowiada o dalszych losach głównego bohatera powieści, Bobby'ego Dollara.

Każdy wielbiciel gatunku fantasy oraz twórczości Tada Williamsa powienien zapoznać się z kanonem książek, jakie on napisał. Wszystko znajdziemy w kategorii Twórczość. Tak więc mamy 6 cyklów literackich, 4 powieści i nowele, 4 komiksy, 4 utwory wydane w antologiach (pojedynczych publikacjach albo seriach wydawniczych) oraz 1 utwór, zakwalifikowany jako "inny". Najbardziej chyba znane są cykle powieściowe, a więc: "Pamięć, Smutek i Cierń", "Inny Świat", "Marchia Cienia", "Zwyczajna Farma", "The Bobby Dollar Books", jak również "The Last King of Osten Ard" (ten ostatni, jak zrozumiałam, dostępny póki co w języku angielskim). Po kliknięciu w określony tytuł, możemy zapoznać się z jego charakterystyką, czyli poczytamy sobie, o czym jest dana książka (przeznaczone dla nie znających tematu oraz w ramach przypomnienia).

Podsumowując: opisywana strona jest interesująca, ale budzi ciekawość głównie wśród osób pasjonujących się gatunkiem fantasy, jest więc niszowa. Dostarcza wielu niezapomnianych wrażeń, szczególnie ludziom chcącym odświeżyć sobie wiedzę na temat dawno przeczytanych powieści. Wielbiciele mogą pozostawić po sobie ślad, wpisując się do Księgi Gości, jak też zasubskrybować poprzez e-mail nowości na stronie. Jestem fanką gatunku fantasy, toteż będę odwiedzała tę wyjątkową stronę nie raz. Jeśli ktoś trafi na nią przypadkiem, może po przeczytaniu jej treści polubi fantasy, taką mam przynajmniej nadzieję. Powinnam jeszcze dodać, że prawdziwy adres strony jest inny niż podawany w pasku adresu przeglądarki internetowej. Witryna źródłowa to:


Mimo tego szczerze i gorąco zachęcam do odwiedzin również i aliasu internetowego strony. Różnią się one jedynie tym, że poniższy link jest w ramkach.


[SPROSTOWANIE z dn. 06.12.2014] Obecnie już można zamknąć reklamę umiejscowioną u góry serwisu http://tad.williams.prv.pl/, a i utrudnień w nawigacji także nie ma (pozostały jedynie te najbardziej niezbędne scrollbary).