czwartek, 3 lipca 2014

Skrzydła Nielota, czyli blogowe opowieści.

Niedawno poznałam niezwykle ciekawą i oryginalną stronę, a właściwie bloga. Nosi on tytuł "Skrzydła Nielota". Dlaczego taka nazwa ? Prawdę mówiąc nie wiem, ale sądzę, że w tym celu należałoby się głębiej wczytać w rzeczonego bloga. Ja zapoznałam się na razie tylko z pierwszym rozdziałem, ale już i tak ostrzę sobie apetyt na kolejne jego części. Blog należy do gatunku fantasy, za którym przepada na pewno wielu Internautów, w tym ja :) Pierwszy rozdział, to, jak pisze autorka, zmyłka, ponieważ traktuje o życiu codziennym oraz zawiera wątek miłosny. Następne są już czystym fantasy, z tego co zrozumiałam. Ogólnie rzecz biorąc, powieść (bo jest nią rzeczywiście, w rozdziałach) opisuje zagmatwane i trudne życie siedemnastolatka Kevina, a przynajmniej tak jest w pierwszym odcinku. Dalej, według opisu blogerki, główny bohater trafia do tajemniczego i fantastycznego świata Seredil, w którym żyją dwie zwaśnione ze sobą rasy: Archerzy oraz Vanaci. Każda z ras ma odrębne obyczaje, własną historię oraz kulturę. Kevin stara się doprowadzić do zawarcia pokoju, ale czy mu się to uda ?

Szata graficzna bloga to prawdziwy, oryginalny majstersztyk. Tło przedstawia chłopca z umocowanymi na plecach błękitnymi skrzydłami. Całość jest również w tonacji niebieskiej, co kojarzy mi się z pięknymi marzeniami i nadziejami. Właśnie taki jest nastrój bloga. Bardzo ładnie ze strony autorki, że udostępnia swoją książkę za darmo, zapewne po to, aby zdobyć sobie licznych czytelników i jednocześnie promować powieść. Niepowtarzalny klimat bloga przyciąga wielbicieli czytelnictwa oraz gatunku fantasy, co odbija się w systemie punktów "Poleć to w Google", gdzie poleciło już bloga ... ponad 8 tysięcy osób (!). To bardzo dużo, aż trudno uwierzyć ... Jeszcze się nie spotkałam z taką liczną publicznością w przypadku prywatnego bloga. Cieszę się razem z autorką :) Poza tym sieć znajomych Google liczy sobie, póki co, 23 członków. Mam nadzieję, że będzie się rozwijać dalej. Bloga można też przetłumaczyć na inny język, gdyby odwiedzający był obcokrajowcem lub chciał podszlifować sobie już poznany. Tłumaczenie jest nawet całkiem dobre, a sprawdziłam tylko angielskie.

Na koniec powiem tak: wspaniale, że osoba pisząca tego bloga-powieść ma tak ciekawe i nieszablonowe hobby. Nie każdy potrafiłby napisać sam książkę, nawet, gdyby przedstawiałby wszystko własnymi słowami. Opowieść ma aż 14 rozdziałów, co świadczy o wytrwałości i cierpliwości autorki oraz o jej zmyśle artystyczno-twórczym. Mam nadzieję, iż blog zdobędzie jak najliczniejszą rzeszę czytelników oraz zaskarbi sobie życzliwość wielu fanów, może nawet spoza naszego kraju, skoro możliwe jest przetłumaczenie tej internetowej książki na język obcy. Może autorka zechciałaby wydać wersję próbną w postaci ebooka ? Ale to jedynie moja mała sugestia, która przysparzałaby, według mnie, jeszcze liczniejszych wielbicieli książki.

Odnośnie nawigacji po stronie: zawiera ona czytelne i łatwe w obsłudze menu, gdzie oprócz rozdziałów powieści możemy znaleźć formularz kontaktowy, pozycję "Dla czytelnika" oraz dział współpracy i linków zwrotnych. Podstrona "Dla czytelnika" zawiera pole dla popisu odwiedzających, gdzie można, według zezwolenia blogerki, pisać co się chce :), czyli reklamować się, jak też przesyłać wszelkie sugestie i uwagi dotyczące książki "Skrzydła Nielota". Podsumowując, jest tylko jedna moja uwaga: przydałoby się zmienić kolor czcionki, którą pisane są treści kolejnych rozdziałów, na ciemniejszą. Sprzyjałoby to większej czytelności i przejrzystości. Bloga ogólnie oceniam na plus i serdecznie zachęcam do jego odwiedzin. Linka do niego podaję niżej:


[SPROSTOWANIE z dn. 08.08.2014] Właśnie się dowiedziałam, że tak naprawdę są dwie autorki, które ze sobą współpracują. Jedna wymyśla fabułę, prowadzi bloga i zajmuje się reklamą, a druga spisuje pomysły pierwszej i czasami dodaje coś od siebie. Pisząc niniejszego posta, byłam przekonana, że jest jedna, po prostu niewłaściwie zrozumiałam rolę edytorki (sądziłam, że tylko poprawia błędy lub coś w tym stylu). Za powstałe nieporozumienie przepraszam czytelników mojego bloga.

[SPROSTOWANIE z dn. 07.10.2014] Licznik poleceń Google na blogu przedstawiał błędną wartość (8 tysięcy). W rzeczywistości poleceń było dużo mniej.