niedziela, 1 grudnia 2013

Anno Online - budujemy i rozwijamy osadę.

Niedawno rozpoczęłam grę w Anno Online - internetowy odpowiednik gier o tymże tytule na komputer PC (przykładowo: Anno 1503, Anno 1602). Buduję w niej własną osadę o nazwie Newport. To, jak mi się wydaje, wspólna nazwa dla nowo zakładanych osad. Najpierw jest to wioska, później stopniowo, wraz ze wzrostem liczby mieszkańców, zmienia się w miasteczko. Osadnicy potrzebują do awansu na następny poziom określonych budynków, które zaspokajają ich potrzeby pożywienia, zaopatrzenia, rozrywki, duchowości i bezpieczeństwa.

I tak: pionierom żywności dostarcza chata rybaka, a więc ryby. Piją kozie mleko. Korzystają z usług cieśli i chodzą do kościoła. Wełniane odzienie wytwarza prządka. Z kolei mieszczanie (następny poziom osadników) są bardziej wymagający: dodatkowo potrzebują chleba, piją cydr jabłkowy oprócz koziego mleka, chodzą też do tawerny (rozrywka). Do kościoła oczywiście też :) Kiedy ich łączna liczba przekroczy 900 osób, wymagają postawienia budynku straży ogniowej.

Następny poziom osadniczy po mieszczanach to kupcy, później bogacze, ale do tego jeszcze mi daleko :) Przy okazji awansowania mieszkańców stawiamy też inne budynki, jak: zwykły magazyn, składnice (zapewniają składowanie towaru i poszerzają zasięg osady), targowiska, stocznię, budynek mistrza szkutniczego, kantor bankowy, magazyn prowiantu, chaty drwali czy warsztaty murarzy (wydobywają i dostarczają kamienia jako niezbędnego surowca do np. brukowanych dróg).

Mieszkańcy kupują potrzebne im towary, a my jako administratorzy osady zarabiamy na tym złote monety. Walutą premium są oszlifowane rubiny, za które nabędziemy w sklepie niezbędne w danym momencie surowce, prawa miejskie, monety itp. Możemy też wynająć kogoś, np. poszukiwacza skarbów. Aby awansować na kolejne poziomy gry, wykonujemy określone zadania, zdobywając za to punkty doświadczenia. Do wyboru przy rejestracji są też światy gry.

Anno Online to gra ekonomiczna. Tutaj nie ma przemocy czy podbojów. Jest tylko spokojna, sąsiedzka koegzystencja. Bardzo mi się to podoba, ponieważ nie lubię zbytnio walczyć. Nie chcę przecież patrzeć na zniszczone budynki, które sama wznosiłam. Wolę odwiedzać sąsiadów, wspierając ich rozwój (możliwe jest dodanie premii do produkcji sąsiada podczas odwiedzin jego osady). Gra przebiega niezwykle spokojnie, dla wielbicieli podbojów może nieco zbyt monotonnie, ale ja do nich, jak już napisałam, nie należę. Istnieje też możliwość rozmowy na czacie. Inni użytkownicy chętnie nam pomogą i doradzą, gdy czegoś nie wiemy. Podsumowując, podaję zainteresowanym linka do omawianej gry:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz